Skocz do zawartości

Dopłaty bezpośrednie na nowych zasadach- 2023


Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano (edytowane)

przy obecnych cenach to im więcej hektarów to bardziej przejeb.....  , bo im większy areał to tym bardziej się intensywniej inwestuje w uprawy  , gospodarstwa przeważnie pozbawione nawożenia naturalnego i na dodatek system dopłat wspiera mniejszych . 100 000 zł.  na rok to jest dobra emerytura , a nie dochód ze 100 ha  przesiebiorstwa rolnego  .Te 100 000  zł.  na rok to pomału wstyd się przyznać że się wzieło wypłaty w roku na portierni haha w większym mieście

48 minut temu, pedro2 napisał:

Dopłata dopłatą, ale ile zebrałeś z tych strączków... 

przy kilku punktach ekoschematów dopłaty 823 do strączków i kolejnych 750 zł dopłat podstawowych w rejonach gdzie się soja udaje i przy w miarę sprzyjającej pogodzie trzeba być konkretnym pokraką żeby na soi nie zarobić 

Edytowane przez stach12
x
  • Like 1
Opublikowano

Wszystko obecnie jest mało rentowne. Soja nie wychodzi źle. Oczywiście, jeśli nie popada to nawet kaktus uschnie. Większy problem jest ze zbytem, bo choć towar dobry, to nieliczni hodowcy chcą kupować. łatwiej jest kupić śrutę sojową poekstrakcyjną, nawet jeśli jest kiepskiej jakości.

Opublikowano
stach12 napisał:

przy obecnych cenach to im więcej hektarów to bardziej przejeb.....  , bo im większy areał to tym bardziej się intensywniej inwestuje w uprawy  , gospodarstwa przeważnie pozbawione nawożenia naturalnego i na dodatek system dopłat wspiera mniejszych . 100 000 zł.  na rok to jest dobra emerytura , a nie dochód ze 100 ha  przesiebiorstwa rolnego  .Te 100 000  zł.  na rok to pomału wstyd się przyznać że się wzieło wypłaty w roku na portierni haha w większym mieście

48 minut temu, pedro2 napisał:

Dopłata dopłatą, ale ile zebrałeś z tych strączków... 

przy kilku punktach ekoschematów dopłaty 823 do strączków i kolejnych 750 zł dopłat podstawowych w rejonach gdzie się soja udaje i przy w miarę sprzyjającej pogodzie trzeba być konkretnym pokraką żeby na soi nie zarobić 

tylko nie każda wioska przylega do dużego miasta , i nie w każdym mniejszym mieście rozwinęła się strefa przemysłowa, jedynie kilka din biedronek

Opublikowano
49 minut temu, Siedzacybyk napisał:

Prawdopodobnie dużo z nas będzie robiło za dopłaty.

Witaj w mojej bajce. Niedługo rolnictwo małoobszarowe to bedzie wyłacznie hobby jak wędkarstwo czy myślistwo - taka odskocznia po pracy. Reszta to agroholdingi jak obecnie u ukrów. W dzierżawe na razie nie oddam bo co będe robił - choć już sie pytają o ziemie pod farmy :) a tak to od dopłaty do dopłaty i się kręci. Siątką pojeżdzę ziemie przerzuce i poudaje że sie znam

  • Like 1
  • Thanks 1
Opublikowano
10 minut temu, Siedzacybyk napisał:

Wszystko obecnie jest mało rentowne. Soja nie wychodzi źle. Oczywiście, jeśli nie popada to nawet kaktus uschnie. Większy problem jest ze zbytem, bo choć towar dobry, to nieliczni hodowcy chcą kupować. łatwiej jest kupić śrutę sojową poekstrakcyjną, nawet jeśli jest kiepskiej jakości.

soja bez obróbki  jest trująca trudno żeby to hodowcy kupowali nie posiadający sprzętu do obróbki ziarna  , poza tym śruta sojowa ma więcej białka od  całej soi  a tłuszcz czasem nie potrzebny 

transport  pewnie tani nie jest ale jak opłaci się jeżdzić z pszenicą po 600 to tym bardziej opłacalne jest wozić soje po 1600 , małe ilości można nawet kurierem wysłać do skupu  , a po całosamochodowe przyjadą sami 

Opublikowano

Strączkowe w sumie wszystkie mają alkaloidy, które w jakimś stopniu obniżają ich wartość. Czy to soja, czy groch, najlepiej by było ekstrudować. W małych ilościach nie jest szkodliwe. Niestety, ale śruta poekstrakcyjna z brazylii, też nie trzyma jakości, jakiej byśmy oczekiwali.

Opublikowano

Sam jesteś trujący. Soja nie jest trująca tylko ma substancje anty żywieniowe i po prostu duża jej część nie jest przyswajana tylko wydalana. Obróbka termiczna unieszkodliwia te substancje i wtedy soją jest dużo bardziej przyswajalna.

Opublikowano
1 godzinę temu, stach12 napisał:

przy obecnych cenach to im więcej hektarów to bardziej przejeb.....  , bo im większy areał to tym bardziej się intensywniej inwestuje w uprawy  , gospodarstwa przeważnie pozbawione nawożenia naturalnego i na dodatek system dopłat wspiera mniejszych . 100 000 zł.  na rok to jest dobra emerytura , a nie dochód ze 100 ha  przesiebiorstwa rolnego  .Te 100 000  zł.  na rok to pomału wstyd się przyznać że się wzieło wypłaty w roku na portierni haha w większym mieście

przy kilku punktach ekoschematów dopłaty 823 do strączków i kolejnych 750 zł dopłat podstawowych w rejonach gdzie się soja udaje i przy w miarę sprzyjającej pogodzie trzeba być konkretnym pokraką żeby na soi nie zarobić 

No soja ok. Ale na Podlasiu to raczej nie przejdzie. A grochu ponad 9ha na zsu nie nasieję. 

Opublikowano
53 minuty temu, sw_kamil napisał:

Sam jesteś trujący. Soja nie jest trująca tylko ma substancje anty żywieniowe i po prostu duża jej część nie jest przyswajana tylko wydalana. Obróbka termiczna unieszkodliwia te substancje i wtedy soją jest dużo bardziej przyswajalna.

to tak jak pis  wie co zrobić w opozycji , a nie robił  tego w koalicji 

sama obróbka termiczna nie wystarczy z tego co wiem musi być jeszcze mechaniczna i w wyniku tego powstaje śruta i olej kamilku 

Opublikowano

Bywały lata że na strączkach wychodziło się naprawdę dobrze bo 4 tony bobiku zebrać a nakład taki że trochę polifoski pod siew i od jednoliściennych opryskać a potem to sprzedać zdecydowanie drożej od pszenicy no to wtedy to fajnie wychodziło. Ostatnie wiosny taka lipa że tej wody brakuje w zdecydowanym momencie 

  • Like 1
Opublikowano
2 godziny temu, toooomaszewski napisał:

Jak się nie da?

Nie wierzę, że ze z takich 100ha nie zostanie 100 tys. na czysto z dopłatą.. u mnie w 2023 ziarno poszło na koszty a dopłata została. Tylko co niektórym się w głowie miesza, bo trzeba obrócić sporą kasą, a  rentowność na poziomie 10-15%. Ale tak jest w każdej branży, że wszystko jest policzone. Tylko jak ktoś jest przeiwestowany, no to już jego problem. Mali nie widzą kasy, bo 10 czy 15 ha to dodatek do pensji, nie odwrotnie.

A z czego Ci ta rentowność wyszła 10%?

 

9 godzin temu, zbyszek8201 napisał:

Pula na strączkowe jest stała i dzielona przez ilość ha. Obecne ceny zbóż są jakie są i dużo ludzi myśli o uprawianiu dopłat nie roślin. Jest dużo większe zainteresowanie strączkami 

U mnie zainteresowanie strączkami praktycznie zerowe, i o ile kilka lat temu cena oscylowała około 2 tys, to teraz za 1300 nie ma kto kupić

Opublikowano
2 godziny temu, toooomaszewski napisał:

Jak się nie da?

Nie wierzę, że ze z takich 100ha nie zostanie 100 tys. na czysto z dopłatą.. u mnie w 2023 ziarno poszło na koszty a dopłata została. Tylko co niektórym się w głowie miesza, bo trzeba obrócić sporą kasą, a  rentowność na poziomie 10-15%. Ale tak jest w każdej branży, że wszystko jest policzone. Tylko jak ktoś jest przeiwestowany, no to już jego problem. Mali nie widzą kasy, bo 10 czy 15 ha to dodatek do pensji, nie odwrotnie.

Człowieku ogarnij się wydając na pole kilkaset tysięcy zł w uprawę mam oczekiwać 10% -równowartość inflacji? gdzie jest wliczone chociażby ryzyko .W branży przedsiębiorczej poniżej 10% nawet nie zaczyna się produkcji i to po odliczeniu wszystkich kosztów a nie tak jak to jest w gospodarstwie A problemem nie jest przeinwestowanie tylko bieZąca kondycja finansowa 

Opublikowano
2 godziny temu, stach12 napisał:

przy obecnych cenach to im więcej hektarów to bardziej przejeb.....  , bo im większy areał to tym bardziej się intensywniej inwestuje w uprawy  , gospodarstwa przeważnie pozbawione nawożenia naturalnego i na dodatek system dopłat wspiera mniejszych . 100 000 zł.  na rok to jest dobra emerytura , a nie dochód ze 100 ha  przesiebiorstwa rolnego  .Te 100 000  zł.  na rok to pomału wstyd się przyznać że się wzieło wypłaty w roku na portierni haha w większym mieście

 

100 tys, to jest bardzo dobra emerytura, tylko ile procen emerytów pobiera w takiej wysokości 1% czy mniej?

Z tymi 100 tys z cieciuwy, toś poszalał, bo nawet w stolycy za 300 godz. miesięcznie czegoś takiego nie zapłacą.

Opublikowano

Trochę inaczej się podchodzi do rolnictwa, jego dochodowości. Jakie ma znaczenie, czy ziemia warta jest 100 tys czy 30? Z tego rozumowania, dochodowość w rolnictwie pod wielkimi miastami, gdzie ceny są kosmiczne, powinna być większa? Ziemia to kapitał, inwestycja, która nie traci na wartości, jak obligacje bądź bitcoiny. posiadanie ich nie przynosi zysków, a jedynie spekulacje na rynku, zmiana ich wartości może przynieść dochód. Ziemia to bardziej jak akcje, jeśli są z dywidendą przynoszą jakiś dochód, ale zarobek jest na sprzedaży. Ziemia też przynosi jakiś dochód, ale zarobek jest jedynie przy jej obrocie. Jeśli ktoś prowadzi krawiectwo w swoim domu, który dostał w spadku o wartości 1 mil. , nie znaczy że będzie miało to przełożenie na dochód. Dochód należy liczyć od inwestycji, a inwestycje bieżące to nawozy, śór , robocizna itp.

Opublikowano

W wojsku debil wyciąga ponad 60 000 i biorą prawie wszystkich -ci co wydłubują kostkę na protestach lekko ponad 100 000 bo takie dłubanie to w końcu fachowa robota i dyskretna 

A tak po łebkach skalkulowałem nakłady na QQ nawozy( według planu nawozowego) ,nasiona ,śor ,paliwo ,i 5% amortyzacja + suszenie + 5 % praca najemna   w stosunku do nakładów i wyszło 2006zł  /ha  natomiast przychodu spodziewam się ok 6,5-7 tyś (kontrakt) czyli 5-6 wynagrodzenia za całość  jeszcze nie ma tragedi 

Opublikowano
15 minut temu, Siedzacybyk napisał:

Trochę inaczej się podchodzi do rolnictwa, jego dochodowości. Jakie ma znaczenie, czy ziemia warta jest 100 tys czy 30? Z tego rozumowania, dochodowość w rolnictwie pod wielkimi miastami, gdzie ceny są kosmiczne, powinna być większa? Ziemia to kapitał, inwestycja, która nie traci na wartości, jak obligacje bądź bitcoiny. posiadanie ich nie przynosi zysków, a jedynie spekulacje na rynku, zmiana ich wartości może przynieść dochód. Ziemia to bardziej jak akcje, jeśli są z dywidendą przynoszą jakiś dochód, ale zarobek jest na sprzedaży. Ziemia też przynosi jakiś dochód, ale zarobek jest jedynie przy jej obrocie. Jeśli ktoś prowadzi krawiectwo w swoim domu, który dostał w spadku o wartości 1 mil. , nie znaczy że będzie miało to przełożenie na dochód. Dochód należy liczyć od inwestycji, a inwestycje bieżące to nawozy, śór , robocizna itp.

Rozumiem, że ziemię dostałeś w prezencie i nie musiałeś inwestować w zakup ? Ziemia jest tak samo kosztem jak zakup ciągnika czy innej maszyny. Nie zawsze cena sprzedaży ziemi czy akcji jest większa od ceny zakupu i może przynieść stratę a nie zysk

 

6 minut temu, v11 napisał:

W wojsku debil wyciąga ponad 60 000 i biorą prawie wszystkich -ci co wydłubują kostkę na protestach lekko ponad 100 000 bo takie dłubanie to w końcu fachowa robota i dyskretna 

A tak po łebkach skalkulowałem nakłady na QQ nawozy( według planu nawozowego) ,nasiona ,śor ,paliwo ,i 5% amortyzacja + suszenie + 5 % praca najemna   w stosunku do nakładów i wyszło 2006zł  /ha  natomiast przychodu spodziewam się ok 6,5-7 tyś (kontrakt) czyli 5-6 wynagrodzenia za całość  jeszcze nie ma tragedi 

Weź no przedstaw co zawarłeś w tych kosztach 2006 zł, bo coś mi się wydaje, że tak trochę wybiórczo policzyłeś.

Opublikowano

Też się zdziwiłem 

8 minut temu, jacor73 napisał:

Rozumiem, że ziemię dostałeś w prezencie i nie musiałeś inwestować w zakup ? Ziemia jest tak samo kosztem jak zakup ciągnika czy innej maszyny. Nie zawsze cena sprzedaży ziemi czy akcji jest większa od ceny zakupu i może przynieść stratę a nie zysk

 

Weź no przedstaw co zawarłeś w tych kosztach 2006 zł, bo coś mi się wydaje, że tak trochę wybiórczo policzyłeś.

i masz rację pierdolnołem się na nasionach wychodzi 2400/ha  ale jak pisałem mam wysokie zasobności nawozowe i tu chyba jest ta oszczędność  bo średnio 40 kg DAP 120 kg soli  i  160 N w czystym ale jeszcze nie mam wyników N min 

Opublikowano
6 minut temu, v11 napisał:

Też się zdziwiłem 

i masz rację pierdolnołem się na nasionach wychodzi 2400/ha  ale jak pisałem mam wysokie zasobności nawozowe i tu chyba jest ta oszczędność  bo średnio 40 kg DAP 120 kg soli  i  160 N w czystym ale jeszcze nie mam wyników N min 

Takim nawożeniem okradasz ziemie, czyli siebie , chyba że planujesz za kilka lat sprzedać, albo kosisz 7 ton

Opublikowano

 

3 godziny temu, stach12 napisał:

przy obecnych cenach to im więcej hektarów to bardziej przejeb.....  , bo im większy areał to tym bardziej się intensywniej inwestuje w uprawy  , gospodarstwa przeważnie pozbawione nawożenia naturalnego i na dodatek system dopłat wspiera mniejszych . 100 000 zł.  na rok to jest dobra emerytura , a nie dochód ze 100 ha  przesiebiorstwa rolnego  .Te 100 000  zł.  na rok to pomału wstyd się przyznać że się wzieło wypłaty w roku na portierni haha w większym mieście

przy kilku punktach ekoschematów dopłaty 823 do strączków i kolejnych 750 zł dopłat podstawowych w rejonach gdzie się soja udaje i przy w miarę sprzyjającej pogodzie trzeba być konkretnym pokraką żeby na soi nie zarobić 

To pokaż kwitek jak na cieciówce ODŁOŻYŁEŚ przez rok 100 tys. czystych pieniążków. Dla samego przychodu musiałbyś pierdzieć 12h przez 365dni w roku. A przypominam, że w roślinnej pracujesz pół roku, drugie pół pierdzisz w fotel.

38 minut temu, v11 napisał:

Człowieku ogarnij się wydając na pole kilkaset tysięcy zł w uprawę mam oczekiwać 10% -równowartość inflacji? gdzie jest wliczone chociażby ryzyko .W branży przedsiębiorczej poniżej 10% nawet nie zaczyna się produkcji i to po odliczeniu wszystkich kosztów a nie tak jak to jest w gospodarstwie A problemem nie jest przeinwestowanie tylko bieZąca kondycja finansowa 

Spoko, ja jestem ogarnięty. Tak to będzie wyglądać. Mając ciężarówkę i zatrudniając kierowce też zostaje ok. 10-15%. Skala robi robotę wszędzie.

Opublikowano
11 minut temu, v11 napisał:

Też się zdziwiłem 

i masz rację pierdolnołem się na nasionach wychodzi 2400/ha  ale jak pisałem mam wysokie zasobności nawozowe i tu chyba jest ta oszczędność  bo średnio 40 kg DAP 120 kg soli  i  160 N w czystym ale jeszcze nie mam wyników N min 

I tak nadal twierdzę, że policzyłeś wybiórczo:

  • uprawa przedsiewna
  • DAP
  • Potas
  • nasiona
  • Azot
  • siew
  • ŚOR
  • zbiór
  • suszenie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez mllodyyy
      Witam mam takie pytanie czy ktoś się orientuje jaki jest przelicznik według którego ARIMR przelicza moc ciągników, chodzi mi głównie o to że mam 35 ha i zastanawiam się czy agencja przyzna mi ciagnik o mocy 110 KM a jak nie to ile musiał bym mieć ha żeby taki ciagnik mi przysługiwał, i czy dzierżawa jak nie jest zapisana notarialnie tylko jest umowa na piśmie między rolnikiem a właścicielem działki to tez będzie się zaliczać do wielkości gospodarstwa?? czy musi być raczej dzierżawa spisana notarialnie ??
    • Przez blacha
      Ostatnio kilku moich znajomych hodowców trzody chlewnej zaczęło się uskarżać na problemy z ARiMR odnośnie systemu wymienionego w temacie.
       
      Problem ich spowodowany jest tym iż w agencji ich stada są kilkukrotnie większe niż stan faktyczny, jak się okazało wynika to z tego, że zakupywali zwierzęta z innych hodowli(głównie jako remont stada podstawowego) , dokonywali zgłoszenia zakupu ze stada nr xxxxxxxxxx i przerejestrowania pod ich numer gospodarstwa. Po okresie użytkowania sprzedawali wyżej wymienione zwierzęta pod swoim numerem gospodarstwa do legalnie działającego rzeźnika, który dokonywał zgłoszenia zakupu(kiedyś z początku funkcjonowania systemu wyglądało to tak u nas, że fakt zakupu, sprzedaży zgłaszały obie strony transakcji, ale ARiMR zażądała kategorycznie zgłoszenia tylko od zakupującego, bo robił się bałagan). No i wracając do sedna sprawy, teraz nawet po kilku latach od sprzedaży okazało się, że te zakupione i sprzedane zwierzęta figurują dalej w ich gospodarstwie(powodując nadwyżki średnio 20 - 40 sztuk) i agencja chce wyjaśnień. Sami zainteresowani rolnicy zgłosili się do agencji w celu wyprostowania sprawy, niewiele załatwili, bo jak się okazało wg pracowników biura powiatowego zwierzęta zakupione z innych gospodarstw, zarejestrowane we własnym gospodarstwie, użytkowane przez X czasu powinni sprzedać z numerem gospodarstwa z którego zostały one zakupione czyli numerem gospodarstwa xxxxxxxxx.
       
      Wiem problem nietypowy i wg mnie dziwny, wynikający wg mnie z niekompetencji pracowników agencji, bałaganu w niej samej i nieścisłości przepisów, bo wg mnie jeśli zgłaszam przerejestrowanie zwierzęcia na moje gospodarstwo to sprzedaję je ze swoim numerem, podobnie jak to wygląda w przypadku bydła i wtedy ja w pierwszej kolejności odpowiadam za to jeśli np w mięsie wykryte zostaną jakieś substancje niedozwolone. Prosiłbym jednak jakiegoś kompetentnego agrofotowicza o odpowiedź, tym bardziej, że pomimo tego, że ja jeszcze nie dostałem wezwania w tej sprawie to wiem, że problem też mnie dotyczy.
    • Przez wojtek161
      mam pytanie czy trzeba podać cały sprzęt który się posiada czy też te maszyny co się chce kupić za młodego rolnika (56250zł) a za reszte chce kupić c360 i niewiem czy ją wpisać na wniosku że planuje kupić (napewno ją kupię) bo z własnych pieniędzy to ciężko chyba ze wziąśc kredyt i potem tymi pięniędzmi go spłacić co wybrac pomocy?
    • Przez katopo
      Komuś działa System teleinformatyczny ARiMR do składania wniosków o dopłaty bezpośrednie?
    • Przez green
      Witam
       
      Interesuje mnie jak wielu z Was spotkało się z czymś takim jak odmowa płatności obszarowych i/lub rolnośrodowiskowych do danej działki z uwagi na tzw. "MODYFIKACJĘ DO HISTORII TUZ"?
       
      Oznacza to nieuwzględnienie przez ARiMR do płatności działki z zadeklarowanym TUZ z takiego powodu, że w ciągu 5 poprzednich lat, któryś z wcześniejszych użytkowników zadeklarował na niej np. ugór, albo uprawy rolnicze (np. łąka, tyle że motylkowatych traktowana jako uprawa).
       
      Trwały Użytek Zielony jest zdefiniowany w przepisach unijnych (rozporządzenie 1120/2009):
      "grunty zajęte pod uprawę traw lub innych pasz z roślin zielonych naturalnych (samosiewnych) lub powstałych w wyniku działalności rolniczej (wysiewanych) niepodlegające płodozmianowi w gospodarstwie przez okres pięciu lat lub dłużej" .
       
      Istnieje Orzecznictwo Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, wyraźnie mówiące, że żeby odmówić płatności do działki, na której jest użytek zielony, Agencja powinna mieć dowody, że działka była częścią stosowanego w gospodarstwie systemu płodozmianu, a nie tylko, że w którymś roku ją np. jednorazowo ugorowano.
       
      Z mojej praktyki wynika jednak, że większość Biur Powiatowych ARiMR "leci po całości": jakiekolwiek inne niż TUZ zadeklarowanie danej działki, albo nawet jej fragmentu, w ciągu poprzednich 5 lat powoduje, że dla nich był na niej stosowany płodozmian.
       
      W chwili obecnej jest w toku kilka spraw dotyczących tego problemu. Poszukuję rolników, którym również "obcięto" płatności do zadeklarowanych użytków zielonych, gdyż rzekomo nie były to użytki TRWAŁE.
       
      Jeśli zetknęliście się z tym w przeszłości, Wasz przypadek może pomóc zmienić niekorzystną dla rolników interpretację stosowaną przez ARiMR. Jeśli taki problem pojawił się teraz być może z kolei ja będę mógł pomóc ruszyć sprawę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v