green

Members
  • Ilość treści

    50
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

3 Neutral

3 obserwujących

O green

  • Ranga
    Użytkownik

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Centrum

Ostatnio na profilu byli

2389 wyświetleń profilu
  1. Ok. roku 2012 Agencja Restrukturyzacji zaczęła, w związku z pojawiającymi się przypadkami przerwania przez beneficjentów realizacji programu rolno-środowiskowego i zobowiązania ONW (oba w ramach PROW 2007-2013), na szerszą skalę wydawać decyzje ustalające kwoty nienależnie pobranych płatności unijnych i stwierdzające tym samym obowiązek zwrotu płatności uznanych za nienależne. Jednym z pierwszych argumentów podnoszonych przez rolników wnoszących skargi, była wówczas wątpliwość dopuszczalności decyzji nakazującej zwrot płatności za dany rok bez wcześniejszego uchylenia przez ARiMR - np. w wyniku wznowienia postępowania - decyzji która w swoim czasie płatność taką przyznała. Zarzut ten był oddalany przez Sądy Administracyjne, ponieważ w przypadku niedokończenia zobowiązania konkretne przepisy rozporządzeń dot. działania ONW i programu RŚ przewidywały obowiązek zwracania płatności pobranych za wcześniejszy okres przerwanego zobowiązania. Płatności pobrane w przeszłości, choć przyznane na mocy nadal ważnej decyzji, stawały się zgonie z prawem nienależne już po jej wydaniu, w wyniku naruszeń ze strony beneficjentów (wyraźnie stwierdzonych w późniejszych decyzjach). Decyzje nakazujące zwrot płatności nawet bez wzruszania wcześniejszych decyzji przyznających daną płatność były więc w takich sytuacjach prawidłowe. Niestety fatalnym efektem ubocznym wielu wyroków oddalających wspomniane wyżej zarzuty, jest utarcie się – szczególnie po stronie organów ARiMR, ale także po stronie niektórych Sądów - mylnego wniosku, że Agencja jest na podstawie art. 29 Ustawy z dnia z dnia 9 maja 2008 r. o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w każdym przypadku uprawniona do nałożenia na beneficjenta w drodze decyzji obowiązku zwrotu tych, przyznanych beneficjentowi obowiązującą nadal decyzją, kwot płatności, które ARiMR uzna następnie za przyznane niesłusznie. W praktyce prawnej zaobserwować można ostatnio coraz częstsze przypadki, gdy organy ARiMR wydają „z kapelusza” decyzje ustalające rolnikom obowiązek zwrotu przyznanych w przeszłości kwot płatności bezpośrednich, z uwagi na ich rzekomą nienależność, która wynikać ma – tylko i wyłącznie – z ponownej oceny słuszności decyzji przyznającej daną płatność (na przykład w związku z powzięciem po kilku latach przekonania, że beneficjent stworzył sztuczne warunki do otrzymania płatności). Problem leży w tym, że do takiej, ponownej oceny nie dochodzi w wymaganym trybie, czyli w wyniku wznowienia postępowania albo stwierdzenia nieważności pozytywnej decyzji, lecz „odgórnie” - wyłącznie na podstawie kompetencji do ustalania wysokości kwot podlegających obowiązkowi zwrotu (art. 29 ustawy o ARiMR) oraz przepisów określających zasady przyznawania danej płatności. Taki sposób działania ze strony Agencji jest rażąco bezprawny, m.in. ze względu na jaskrawe naruszenie ugruntowanych w Konstytucji RP reguł postępowania administracyjnego, niemniej jednak – co jest szczególnie niepokojącym przypadkiem psucia prawa przez mało kompetentne składy sędziowskie - spotkał się kilkakrotnie z pochopną aprobatą ze strony niektórych Wojewódzkich Sądów Administracyjnych, co dodatkowo rozzuchwala i utwierdza w błędzie urzędników ARiMR. Oczywiście adresaci takich bezprawnych decyzji zwrotowych nie muszą się im biernie poddawać, a w przypadku decyzji nakazujących zwroty na kilka lat „do tyłu” jest o co iść do Sądu. Osobom bliżej zainteresowanym opisanym problemem chętnie udzielę bardziej szczegółowych wskazówek na prive. Pozdrawiam. GreenConsult - Doradztwo Prawne w sektorze rolnym
  2. @Wojtek026 w przypadku utraty TUZ-ów bezumownych, zgłaszanych do bezpośrednich ale nie do RŚK może być różnie jeśli chodzi o ocenę. na pewno nie ma podstaw do rozciągania kary 20% w tył, natomiast za dany rok mogą naliczyć, choć ja bym w takim przypadku też walczył. skoro nie były zgłaszane do RŚ to nie można zrzucać braku staranności związanego z użytkowaniem czegoś bez umowy. ogólnie, jeśli faktycznie pojawi się Panu konkretny problem ze strony ARiMR to zapraszam na priv.
  3. @Wojtek026 Z tym bezpośrednimi to chodziło im jak rozumiem o dowód, że ktoś inny to przejął w sytuacji gdy nie było pisemnej dzierżawy a więc i pisemnego wypowiedzenia. Samo w sobie kontynuowanie bezpośrednich przez następnego użytkownika działki, którą utracisz bez swojej winy, nie ma znaczenia. "co gdy na dzierżawie na gruncie rolnym mam tuz, ktoś to przejmie czy wykupi i zaorze ten tuz, i co gdy to jest dzierżawa bez żadnej umowy " - no, jeśli dzierżawa to z umową, tylko rozumiem że chodzi o umowę ustną. Wtedy jest trudniej z dowodami. Dlatego zawsze lepiej mieć dzierżawę pisemną, choćby w 2 zdaniach napisaną, a jak nie to przynajmniej w momencie wypowiedzenia domagać się od właściciela, żeby to wypowiedzenie zrobił na piśmie. Inna rzecz to użytkowania bezumowne, czyli na zasadzie jest grunt wolny to skoszę, tyle że takiego bez zgłaszania do Pakietu rolno-środowiskowego to nie warto w ogóle deklarować, bo po co. I wreszcie pamiętaj, że kwestia zgłoszenia w odpowiednim terminie utraty posiadania ma znaczenie dla uniknięcia 20% kary w danym roku. Natomiast tych 20% za lata do tyłu nie powinni tak czy tak nakładać, chociaż wiem, że nadal to robią. pozdrawiam
  4. @Wojtek026 Jeśli dzierżawa kończy się nie z Pana winy, tzn. po prostu właściciel gruntu postanowi ją wypowiedzieć, nie będzie Pan miał sankcji ani za dany rok, ani za lata poprzednie - ale pod warunkiem, że zgłosi Pan ten fakt (utratę posiadania gruntu ze względu na wypowiedzenie dzierżawy) do ARIMR w ciągu 10 dni od momentu kiedy się Pan o tym dowiedział.
  5. @mds212 - Na tym właśnie polega zapisanie z automatu, że musisz coś zaznaczać, żeby pod to nie podpaść Skąd ludzie mieli wiedzieć, że akurat oni muszą coś zaznaczać, żeby wystąpić, skoro z własnej inicjatywy do tego systemu nie wstępowali Z tego, że jest pole w formularzu, nie wynika jeszcze, że ono Ciebie dotyczy. Ty widocznie wiedziałeś i chwali Ci się, ale nie każdy był równie dobrze zorientowany. Możemy to prywatnie różnie oceniać, ale istotne jest to, co wynika z przepisów - a mówią one, że jak zdecydowano się na opcję automatycznego włączenia do systemu małych gospodarstw, to trzeba osobom włączonym wysłać imienne pouczenie. Czego nie zrobiono.
  6. To nie ja go szukam. Ten problem pojawia się u ludzi, których zapisano z automatu do tego systemu nie tłumacząc im dokładnie co to oznacza i że jeśli nie chcą w nim siedzieć na stałe (ze wszystkimi tego skutkami) to muszą złożyć wniosek o wystąpienie. Trafiają do mnie rolnicy, których trafiło to po kieszeni i to dość mocno. Jasne, można wystąpić, tylko trzeba o tym wiedzieć. Tak się składa, że akurat w tym wypadku unijne przepisy wymagają, żeby szczegółowe informacje o zasadach wystąpienia osób zapisanych automatycznie właściwe organy przekazały zainteresowanym rolnikom bezpośrednio (tzn. nie, że jest o tym gdzieś w przepisach, albo na stronie MRiRW, ale że mają dostać wprost takie pouczenie). U nas tego nie zrobiono.
  7. Większość zainteresowanych tematem słyszała, że od roku 2015 przepisy unijne wprowadziły dla posiadaczy niewielkich powierzchni możliwość udziału w tzw. Systemie dla Małych Gospodarstw. Rolników uczestniczących w tym systemie omija konieczność przestrzegania niektórych uciążliwych obowiązków należących do tzw. zasad wzajemnej zgodności. Natomiast ceną, jaką płacą za tego rodzaju ułatwienie jest ograniczenie limitu wszystkich przysługujących im dopłat bezpośrednich (niezależnie od rodzaju płatności) do kwoty stanowiącej w złotówkach równowartość 1250 euro - Coś za coś. Nie wszyscy wiedzą jednak, że polskie przepisy przewidują od roku 2015 automatyczne włączanie do systemu dla małych gospodarstw rolników, którzy we wniosku deklarowali do płatności powierzchnię, do której przysługuje nie więcej niż 1250 euro płatności. Chodziło o to, żeby drobni rolnicy nie musieli sami wnioskować o udział w tym systemie, tylko z góry byli objęci jego zasadami. Z założenia miało to być dla nich korzystne i rzeczywiście jest korzystne - o ile ktoś raz na zawsze ma jedynie kilka ha ziemi i nie planuje swojego gospodarstwa powiększać. Niestety przyjęta w polskim prawie zasada automatycznego zapisywania do systemu małych gospodarstw ma także wady. Rolnicy zapisani do niego w roku 2015 są w kolejnych latach automatycznie traktowani jako jego uczestnicy, nawet wtedy, gdy w wyniku powiększenia gospodarstwa zgłoszą w kolejnych latach znacznie większą powierzchnię niż ta, która powoduje automatyczne włączenie do tego systemu. Rolnicy tacy nadal nie muszą przestrzegać wszystkich zasad wzajemnej zgodności. Jest to jednak wątpliwa przyjemność, zważywszy że do np. 15, 20, 30 hektarów dostają nadal maksymalnie równowartość 1250 euro dopłat i to licząc wszystkie płatności bezpośrednie, a więc nie tylko JPO ale także np. płatność na zazielenienie, czy płatność dla młodych rolników. ARIMR twierdzi, że wszystko jest w porządku, gdyż z Systemu dla Małych Gospodarstw zawsze można, w każdym roku w określonym terminie, na specjalny wniosek wystąpić, a jak ktoś o tym nie wie, to jego problem. Okazuje się jednak, że to także problem Agencji. Mało kto wie o tym, że chcąc w którymś z kolejnych lat zgłosić większą niż uprawniająca do udziału w Systemie Małych Gospodarstw ilość areału i zrezygnować w związku z tym z niekorzystnego dla niego udziału w Systemie dla Małych Gospodarstw musi specjalnie o to wnioskować. Tymczasem przepisy Unijne wymagają, aby w krajach które przewidują automatyczny przydział „małorolnych” do Systemu dla Małych Gospodarstw odnośni rolnicy byli informowani bezpośrednio o konsekwencjach włączenia ich do tego systemu, w tym zwłaszcza o możliwości i trybie wystąpienia z niego. I tu dochodzimy do sedna. Agencja Restrukturyzacji nie wywiązała się z obowiązku informowania „wcielonych” przymusowo do Systemu dla Małych Gospodarstw o zasadach wystąpienia z niego. Oznacza to, że każdy, komu w decyzji za rok 2016 i następne ARiMR obcięła w stosunku do deklarowanych powierzchni płatności bezpośrednie do poziomu, będącego maksymalnym pułapem dla Małych Gospodarstw, czyli do równowartości 1250 euro, uzasadniając to tym, że w 2015 został automatycznie włączony do Systemu dla Małych Gospodarstw i nigdy z niego nie wystąpił – może dochodzić unieważnienia takiej, nawet już prawomocnej, decyzji przed sądem administracyjnym.
  8. @freetaxi - to nowy temat. nie ma jeszcze wyroków, są już skargi do WSA. to co piszę wynika natomiast z przepisów, jak je sobie dokładnie przeczytać. podejrzewam, że Ministerstwo pisząc rozporządzenie chciało rzeczywiście wyłączyć nawet przypadki wcześniejszej własności ziemi rolnej, ale napisało im się tak, że z dokładnej i logicznej lektury stworzonych przez nich przepisów wynika co innego. stąd właśnie szansa dla wielu osób. ps. nie wiem czy po przepięciu wątku tutaj jeszcze widać na co odpowiadam. temat zdaje się że ginie w natłoku.
  9. @kris148a - czyli jak rozumiem dom na działce jest tylko mieszkalny, nie ma w nim zabudowań typowo rolniczych? ogólnie jeśli z całości okoliczności wynika, że dom ten nie był, nazwijmy to, ośrodkiem prowadzenia działalności rolniczej (także przez inne osoby, np. przez rodziców) to według przepisów można wystąpić z wnioskiem o przyznanie pomocy. oczywiście musicie się liczyć z tym, że Agencja taki wniosek rozpatrzy negatywnie - właśnie powołując się na tę posiadaną od 10 lat działkę. ale jeśli nie odpuścicie, to w sądzie administracyjnym mielibyście z taką sytuacją duże szanse.
  10. @kris148a - jeśli jest dom i mieszkają w nim rodzice, którzy prowadzą gospodarstwo to gorzej. w tej sytuacji ma Pan na własność nie tylko grunt ale i znajdujące się na nim zabudowania (siedlisko). jeśli rodzice prowadzą tam gospodarstwo to pewnie mają też jakieś zabudowania gospodarskie na tej działce, sprzęt. każdy przypadek powinno się rozpatrywać osobno pod kątem tego czy grunt kupiony/odziedziczony ileś lat temu stanowił wraz z innymi składnikami zorganizowaną całość gospodarczą, czy była to "goła" działka. u Pana może być trudno wykazać, że nie było to gospodarstwo a jedynie działka rolna. @Lubie Tosty - proszę podać więcej szczegółów.
  11. Ważna informacja, która powinna zainteresować osoby ubiegające się, lub planujące ubiegać o wsparcie w ramach operacji „Premie dla młodych rolników”: Jak wiadomo, w nowym rozporządzeniu (od 2015) warunkiem ubiegania się o premię dla Młodych Rolników jest nie tylko zakaz prowadzenia przez wnioskującego przed dniem złożenia wniosku gospodarstwa jako nim kierujący, ale także – zakaz rozpoczęcia urządzania gospodarstwa wcześniej niż na 18 miesięcy przed złożeniem wniosku. Pojęcie urządzania gospodarstwa jest nowością w stosunku do przepisów PROW 2007-2013. Zostało ono przybliżone w § 4 ust. 1 rozporządzenia. Z jego definicji wynika, że o premię dla młodych rolników nie mogą starać się osoby, które wcześniej niż na 18 miesięcy przed złożeniem wniosku zostały właścicielami gospodarstwa rolnego - nawet jeżeli nigdy nim nie kierowali, ani w żaden inny sposób nie prowadzili w nim działalności rolniczej. Wg. ARiMR oznacza to, że na pomoc nie ma co liczyć nikt, kto na więcej niż 18 m-cy przed wnioskiem miał na własność (np. w drodze dziedziczenia) choćby 1 ha działki rolnej. Tymczasem dokładna lektura przepisów rozporządzenia wskazuje, że wbrew powyższemu stanowisku Agencji istnieje furtka dla osób, które już dawniej niż 18 m-cy co prawda nie użytkowały, ale posiadały tytuł własności do gruntu rolnego. Z przepisów wynika bowiem, że inaczej traktować należy przypadki, gdy rolnik jest właścicielem faktycznego gospodarstwa rolnego (także wtedy gdy użytkuje je kto inny, np. dzierżawca) a inaczej gdy jego własność to dotychczas jedynie działka gruntu nie stanowiąca zorganizowanej całości gospodarczej. W tym drugim przypadku nie ma podstaw, aby osobie takiej ARiMR odmawiała przyznania premii dla młodych rolników (oczywiście o ile spełnione są inne warunki). Tematy połączone
  12. @tata1 - Tak, nieważność dotyczyć może jak najbardziej również decyzji prawomocnych, pod warunkiem, że od dnia ich doręczenia nie upłynęło 10 lat. Z wnioskiem o stwierdzenie nieważności występuje się do organu wyższego stopnia od tego, który wydał decyzję w ostatniej instancji. Jeśli więc decyzja Kierownika BP ARiMR nie była zaskarżona, to organem właściwym do rozpatrzenia takiego wniosku jest Dyrektor OR. Jeśli było odwołanie i na nim się skończyło (tzn. nie skarżył Pan sprawy do WSA) to wnioskuje Pan o nieważność obu decyzji, ale właściwy do rozpatrzenia wniosku jest Prezes ARiMR, jako organ wyższego stopnia w stosunku do Dyrektora OR. Jeśli chodzi o szczegóły dot. wyroków proszę o kontakt na priv. Pozdrawiam.
  13. I kolejne uaktualnienie: W ostatnich tygodniach Naczelny Sąd Administracyjny po raz kolejny wypowiedział się w kwestii niedopuszczalności naliczania przez ARiMR, jako rzekomo nienależnie pobranych i podlegających zwrotowi kwot płatności rolnośrodowiskowych, nie tylko określonego procentu kwot przypadających za rok, w którym rolnik zmniejszył powierzchnię TUZ w gospodarstwie albo nie dochował któregoś ze szczegółowych wymogów wymaganych dla realizowanego przez niego wariantu PRŚ, ale także przypadających za wcześniejsze lata realizacji programu rolnośrodowiskowego, w których naruszeń takich nie było. Jak pisałem wcześniej Agencja od 2014 nęka rolników decyzjami o zwrocie płatności nawet za 4 lata wstecz z powodu choćby marginalnego zmniejszenia TUZ, a także z powodu nie dochowania niektórych wymogów szczegółowych obowiązujących w danym wariancie (ale bez przerwania zobowiązania). Najnowsze wyroki NSA zapadłe w tego typu sprawach potwierdzają, że ARiMR nie tylko w przypadku zmniejszenia TUZ-u ale także w wypadku niedochowania wymogów, bezpodstawnie domaga się zwrotu płatności wstecz. Można jedynie ubolewać myśląc o tym, jak wielu rolników nie miało energii i odwagi, żeby taki skok na ich pieniądze zaskarżyć i zdecydowało się dobrowolnie oddać pieniądze, co w praktyce oznacza przede wszystkim grube potrącenia z dopłat należnych na kolejne lata. Obecnie okazuje się, że Agencja zażądała od nich zwrotu niesłusznie. W naszej ocenie istnieją jednakże szanse odzyskania niepotrzebnie zwróconych albo potrąconych przez ARiMR kwot płatności – biorąc pod uwagę, że NSA zarzucił Agencji błędną wykładnię przepisów tzw. prawa materialnego rolnicy będący w opisanej sytuacji mogą wystąpić z wnioskiem o stwierdzenie nieważności decyzji zwrotowych.
  14. Wśród wciąż niezałatwionych „problematycznych” spraw dotyczących płatności powierzchniowych z kampanii 2015 pojawił się bardzo ciekawy temat związany z obowiązującymi w roku 2015 zasadami możliwego przejścia do PROW 2014-2020 przez osoby, które w roku 2014 rozpoczęły 5-letnie zobowiązanie rolnośrodowiskowe w ramach starego PROW 2007-2013. Zakres działań dotychczasowego programu rolnośrodowiskowego został w PROW 2014-2020 „rozbity” na dwa osobne działania: ekologia (rolnictwo ekologiczne) i działania klimatyczne (rolno-środowiskowo-klimatyczne). Według nowych zasad ten, kto w 2014 zaczął zobowiązanie rolnośrodowiskowe pod starym PROW w 2015 może przejść na płatności według nowych zasad pod warunkiem, że na poszczególnych deklarowanych przez siebie w roku 2014 działkach dopasuje warianty rolnośrodowiskowe 2007-2013 do warunków odpowiadających im pakietów działania rolno-środowiskowo-klimatycznego albo działania rolnictwo ekologiczne PROW 2014-2020. W przypadku, gdy na działkach objętych od 2014 zobowiązaniem rolnośrodowiskowym, w roku 2015 zgłaszane są źle dopasowane pakiety z nowego PROW (tzn. nie te, które według przepisów stanowią odpowiednik pakietów starego PROW, realizowanych w roku poprzednim) płatność nie przysługuje - a zobowiązanie na takich działkach jest uważane za przerwane. Ostatnie decyzje ujawniły poważną wątpliwość jak rozumieć i stosować przepisy przejściowe: jak interpretować sytuację, kiedy rolnik deklarując w roku 2015 swoje grunty do nowej płatności rolno-środowiskowo-klimatycznej dla części z użytkowanych przez siebie gruntów wskazuje we wniosku błędne warianty, podczas gdy dla innej części warunki przejścia są spełnione - tzn. dotychczasowy wariant zostaje na poszczególnych działkach zastąpiony we wniosku 2015 właściwym wariantem działań klimatycznych PROW 2014-2020? W praktyce można spotkać decyzje Kierowników Biur Powiatowych ARiMR w których w takich przypadkach organ uznaje, że przejście – dla całości zobowiązania - nie zostało prawidłowo przeprowadzone, przez co rolnik miałby nadal pozostawać związany zobowiązaniem rolnośrodowiskowym PROW 2007-13. Ponieważ jednak we wniosku za 2015 deklarowano już nowe płatności klimatyczne, skutkiem takiego podejścia ARiMR jest to, że wobec rolnika przyjmuje się, że przestał realizować całe zobowiązanie i nie tylko nie otrzymuje on płatności za 2015 i musi zwrócić kwotę uzyskaną za rok poprzedni, ale dodatkowo nie ma on możliwości ponownego „wejścia” w działania klimatyczne do upływu okresu, na który ustalone było zobowiązanie podjęte w roku 2014. Są to konsekwencje drastyczne. Brak jest tymczasem dokładnych przepisów dotyczących tego, jak oceniać błędną deklarację „przejściową” wówczas, gdy dotyczy ona tylko niektórych (a nie wszystkich) działek objętych dotychczasowym zobowiązaniem. Przypadki takie są więc bardzo kontrowersyjne. Logiczna wykładnia przepisów wskazuje raczej, że organy powinny poprzestać jedynie na pomniejszeniu powierzchni zobowiązania o powierzchnię, którą nieprawidłowo zgłoszono do płatności klimatycznych we wniosku na rok 2015, a w pozostałym zakresie uznać nową deklarację i umożliwić kontynuację zobowiązania w nowym kształcie jako zobowiązanie rolno-środowiskowo-klimatyczne PROW 2014-2020.
  15. Witam Przepisy nowelizujące ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego są "obosieczne". Z jednej strony jak ktoś wcześniej zauważył ograniczenia wpływają na spadek cen gruntów rolnych. Tak więc jeśli ktoś ma pieniądze i spełnia warunki może być zadowolony. Tyle, że ta sama sytuacja działa w drugą stronę - jeśli chce ktoś sprzedać, wszystko jedno czy jest rolnikiem czy też nie, ma ograniczone grono nabywców. W praktyce przy braku chętnych albo dostatecznie majętnych rolników indywidualnych (odpadają "obszarnicy" powyżej 300 ha) człowiek potrzebujący sprzedać ziemie ma do wyboru: albo zgodzić się na niekorzystną cenę albo jeśli ma chętnego, który ma pieniądze ale nie jest rolnikiem indywidualnym według ustawy musi spróbować uzyskać zgodę Prezesa ANR. I tu zaczyna się największa niewiadoma nowych przepisów. Ustawa wskazuje 3 kryteria będące warunkiem przy czym żadne z nich nie jest do końca jasne. Zgoda jak i odmowa zgody wyrażona musi być przez Prezesa ARiMR w formie decyzji administracyjnej, co oznacza - na szczęście - że musi być ona uzasadniona na piśmie i w razie czego podlega najpierw możliwości odwołania do Ministra Rolnictwa a później zaskarżeniu do Sądu Administracyjnego. Natomiast same wskazane w ustawie kryteria zostawiają pole do co najmniej kilku interpretacji tego co to znaczy, że: - nie było możliwości nabycia przez rolników oraz inne podmioty wymienione w art. 2a ust. 3 ustawy (osobę bliską, jednostkę samorządu, skarb państwa, Kościół); - wskazany we wniosku o zgodę na sprzedaż nabywca daje rękojmie należytego prowadzenia działalności rolniczej; - w wyniku nabycia nie dojdzie do nadmiernej koncentracji gruntów. Przy odpowiedniej interpretacji każdego z tych warunków ze strony Prezesa ANR możliwość uzyskania zgody może okazać się fikcją i można podejrzewać, że taka była też intencja autorów nowelizacji. Ponieważ jednak spory na tym tle z całą pewnością zawędrują z czasem do sądów administracyjnych z Naczelnym Sądem Administracyjnym włącznie, i to sądy będą ostatecznie nadawały kształt obowiązującej wykładni tych kryteriów, spodziewać się można że jeszcze długo kwestie te pozostaną otwarte na różne możliwości interpretacji. Szykuje się długa prawna walka pomiędzy podejściem otwartym, zakładającym, że bez wyraźnych przeciwwskazań odpowiadających wymienionym wyżej kryteriom Prezes ANR powinien co do zasady zgody takiej udzielać, a podejściem zmierzającym do tego, aby furtka ta była w praktyce jak najszczelniej zamknięta. Bez wątpienia będzie ciekawie.
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj