Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
witajcie, temat nietypowy, ale dotykajacy wszystkich hodowcow. leki. kiedy pojawia sie choroba u zwierzecia to wiadomo - weterynarz. jedna akcja, druga, czasem trzecia i kazda wizyta liczona w setkach za kilka ml leku. po ilus takich sesjach wprawne oko zauwazy jaki lek podawano przy jakiej chorobie. potrafimy skojarzyc objawy u innych sztuk i znow wolamy weta, ktory poda to, co juz znamy. tu pojawia sie pytanie: czy jest jakis sklep internetowy, w ktorym kupimy sami pelna butelke leku i podamy to sami? chodzac na codzien przy zwierzetach wielu z nas wie co i w jakich dawkach podac zeby wyciagnac z choroby.
Opublikowano
teoretycznie nie wolno trzymać leków ani ich podawać zwierzętom tak więc czasem wet może coś ,,udostępnić'' z dobrej woli i dany lek możemy podać np od gorączki pozatym jakieś tuby od zapaleń i tyle w temacie .
Opublikowano
oj nie przesadzajcie z tym. gdybym ja czekał na weterana aż przyjedzie to mało który cielak by przeżył jak się w stadzie coś zakręci. a przy coli u krowy też raczej nie ma na co czekać. tak jak Michał napisał nie trzeba być weterynarzem żeby kojarzyć objawy niektórych chorób. co do leków legalnie nie kupi się chyba że wet przepisze na życzenie więcej:) dużo więcej:) tak na wszelki wypadek. I zaraz na mnie nie naskoczcie że pakuje leki bez opamiętania i nie potrzebnie bo wiem co robię.
Opublikowano
to co ty tam masz w oborze że cielęta tak chorują ? Do mnie to jak raz do roku do cielęcia się trafi to góra teraz raz był u jałówki 4 miechy i to przyokazji zapalenie płuc i słabszej z bliźniaczek 😯
Opublikowano
1 godzinę temu, Bananek napisał:

witajcie, temat nietypowy, ale dotykajacy wszystkich hodowcow. leki. kiedy pojawia sie choroba u zwierzecia to wiadomo - weterynarz. jedna akcja, druga, czasem trzecia i kazda wizyta liczona w setkach za kilka ml leku. po ilus takich sesjach wprawne oko zauwazy jaki lek podawano przy jakiej chorobie. potrafimy skojarzyc objawy u innych sztuk i znow wolamy weta, ktory poda to, co juz znamy. tu pojawia sie pytanie: czy jest jakis sklep internetowy, w ktorym kupimy sami pelna butelke leku i podamy to sami? chodzac na codzien przy zwierzetach wielu z nas wie co i w jakich dawkach podac zeby wyciagnac z choroby.

zapomnij większość leków weterynaryjnych jest wydawana na recepty....

jak masz dobrego weta i wiesz co chcesz kupić to powinien Ci sprzedać

Opublikowano
nie chorują podałem tylko taki przykład. ale tak czy tak na biegunkę czy zapalenie płuc musi coś stać na wszelki wypadek. I niech mi nikt nie wciska że przy stadzie dochodzącym do 100szt NIC nie choruje... bo nawet weterynaria podczas kontroli tylko się uśmieje i zarząda kwitów z leczenia
Opublikowano
do mnie jak weterynarz przyjechał (dopiero na drugi dzień po zgłoszeniu) to już nie było co ratować z krowy. Gdybym wiedział i miał co dać tej krowie czekając na przyjazd weterynarza to bym dał. Zawsze była by większą szansa może, żeby przeżyła. A tak to przyjechał pan weterynarz i skonkludował, że za późno go wezwałem (nie ważne ile czasu jechał). Do tego zapomniał jakiegoś leku i w efekcie za dojazd policzył sobie 2 razy. Dostęp do leków dla zwierząt wydaje się być trudniejszy niż dostęp do leków dla ludzi. Weterynarz przyjeżdża daje dwa zastrzyki inkasuje 100+ zeta, nie wystawi nawet rachunku i go średnio interesuje co dalej (tu może krzywdze tych co są w tym zawodzie z powołania).
Opublikowano

Patryk1222 napisał:

Dodam tylko że wizyta do zapalenia płuc to wydatek rzędu 100zl a koszt leku to może 10-20zl...

wlasnie o to mi chodzi. lepiej wydac 100 na butle leku, ktory podam sam niz dac wetowi, ktory nawet gdy zwierze padnie nie ma zadnej odpowiedzialnosci. wazne, ze w lieszeni sie zgadza.

Opublikowano

Grabos1981 napisał:

nie chorują podałem tylko taki przykład. ale tak czy tak na biegunkę czy zapalenie płuc musi coś stać na wszelki wypadek. I niech mi nikt nie wciska że przy stadzie dochodzącym do 100szt NIC nie choruje... bo nawet weterynaria podczas kontroli tylko się uśmieje i zarząda kwitów z leczenia

chodzi mi wlasnie o podstawe czyli zapalenie pluc czy biegunka. to powinno byc legalne i stac w szafce u kazdego hodowcy. wiem, ze mozna u weya zalatwic butelke czy dwie na zapas. ale chodzilo mi o kupno z pominieciem weta. inna sprawa, ze sa przypadki cielat, w ktorych (to brutalne) nie oplaca sie ratowac jesli mialoby sie ze 3 razy wezwac weta.

Opublikowano

Ja mam 3 weterynarzy. Jak jeden nie może przyjechać to drugi przyjedzie. Poszukaj jeszcze innego wet. Żeby mieć możliwość szybkiej interwencji 

To poszukaj takiego, który ci sprzeda lek który potrzebujesz. Prawnie nie możemy mieć u siebie leków 

Da ci lek i wypisze na fakturze leczenie zwierząt, podaj mu numery kilku krów i gra gitara

Opublikowano
w mojej okolicy weterynarzy jak ,,psów '' i niema problemu i z lekami ok jak nie wiem czego potrzebuje to podpowie ale są strony gdzie brak lekarzy ze względu że niema czego leczyć to i kasują żeby ,,godnie żyć''😆
Opublikowano
ja nie mowie, ze sie nie da kupic niczego u okolicznych weteranow. tylko, ze podstawowe rzeczy jak penicy, amoxy, glukoza czy multiwitaminy powinny byc ogolnodostepne przy hodowli. tzn udowadniasz, ze masz zwierzeta i masz dostep do takich rzeczy. chyba sie ze mna zgodzicie, ze placic 100 za podanie zastrzyku to chyba przesada. i nie, nie korzystalem ostatnio z uslug weta, ze mi to tak kluje w oczy. tak jakos mnie naszlo.
Opublikowano

Ale z czym właściwie masz problem ? Kupujesz i dajesz kiedy chcesz . U Ciebie wet nie chce Ci leków sprzedać , czy jak ?

Opublikowano

Prawie wszystko idzie kupić . Raz się żalisz że kupić nie można , a później że lekarz za zastrzyk drogo bierze . Nie gadaj że tylko przyjeżdża , daje 5ml jakiegoś specyfiku i 100zł +koszt leku kasuje , bo to bzdura .

Opublikowano

ostatnio przerabiałem temat leków i ostrzegam jeżeli ktoś nie wie że nie wolno posiadać leków (antybiotyków) i samemu ich podawać tyle teoria. Miałem ostatnio kontrole z powiatówki (potrzebne mi było zaświadczenie na MGR) i zobaczyli u mnie leki to grozili policją prokuratorem i sądem. Z kupnem leków to tylko u wet z neta nikt Ci nie sprzeda ja dobrze żyje z wet.to mam praktycznie co chcę tylko mówią żeby się nie chwalić :) od teraz trzymam już leki w domu:)

Opublikowano
@zetorki12 - to że można coś kupić pod stołem (kombinujac) to nie usprawiedliwia tego, że system dostępności leków jest zbyt restrykcyjny. U mnie weterynarz nigdy nie wziął mniej niż 80 zeta. W znakomitej większości przypadków jest to powyżej 100 zeta. Sam przyjazd (max 3km) to 15..20 zeta.
Opublikowano

Koszt wizyty lekarza , to wiadomo - dojazd , badanie , usługa , lek . Nie wiem czego się spodziewacie . Ma rowerem wpaść i za friko zastrzyki dawać ? Może i zbyt trudno dostępne , ale dostępne .

Opublikowano (edytowane)

Ja tam podaje sam i kupuje ile chce i gdzie chce.

jakbym czekał na weta to by było pozamiatane

Edytowane przez bobienko

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez radas
      Witam jestem Nowy na tym Mega fajnym forum od kilku lat jeżdze do wujka Pomagać mu w 100hektarowy gospodarstwie !! Mega podoba mi się ta praca !! mam 18 lat i Marzy mi się Własne gospodarstwo !! ale niemam pojecia jak mogę zacząc realizować swoje mażenie !! czy w ogóle mam jakieś szanse ?? z kąd wziąć kase Itp. ?? POzdrawiam wszystkich !
    • Przez 840719
      Witam,
      mam pytanie odnośnie zakupu ziemi i założenie siedliska. 
      Mam 34 lata, urodziłam się na wsi więc "klimat wiejski" nie jest mi obcy. 
      Po liceum przeniosłam się do większego miasta i zaczęłam studiowanie (kierunek nie związany z rolnictwem).
      Studia skończone, jest wykształcenie wyższe, jest praca, jednak nadal "coś ciągnie" poza miasto. 
       
      Przejrzałam działki rolne i w oko wpadła mi taka o wielkości 65 arów z możliwością podłączenia wody i prądu.
      Według ustawodawcy muszę być "rolnikiem" aby zakupić taką działkę. 
      Czy w takiej sytuacji wystarczy tylko abym posiadała ukończone studia podyplomowe o kierunku rolnictwa (???)
      a przy ewentualnym zakupie sprzedawca zgłosił to do ANRu??
       
      pozdrawiam i dziękuje za pomoc
      Monika
       
       
       
       
       
       
    • Przez Adaskooo96
      Witam wiem ze moge zasmiecac forum ale chce dowiedziec sie szczegółowo lub zlapal 'kontakt' z osoba obcykana w tych sprawach a forum od tego jest i mam nadzirje ze panowie pomozecie Zaczynając , chce ubiegać sie o jakies dotacje z uni (mr czy cis takiego) lecz jestem naprwde ciemny z tych spraw i chciałbym by ktos mi to wyjasnil czy sa jakieś szanse progi i wgl co do mnie mieszkam w woj. opolskim powierzchnia pola mała bo 3 hektary ale wszystko pod warzywa (plus jakies dzierzawy co roku ) . szkola rolnicza technikum z kazdymi egzaminami plus jakies tam szkolenia . teraz pytanie jak wyglada sprawa mr i czy sa jakies dotacje na male gospodarstwa gdy chciałbym wybudowac np chlodnie nie chodzi mi o maszyny a glownie o budynki . oczywiscie wszystko przepisane bylo by na mnie gdyz gospodarstwo posiada ferme drobiu a to nie przynosi efektu w starciu z Unia ... pozdrawiam ✌🏽
    • Przez NEWDEERE
      Witam zwracam się do was z tematem który może się wydać dość kontrowersyjny ale... hmm. Chodzi mi o Wasze sugestie na temat czy była by realna szansa powodzenia zaczęcia hodowli krów mlecznych od zera. W obecnej chwili prowadzę gospodarstwo o powierzchni ok 100 ha w tym połowa własne połowa dzierżawione z zwierzaków to ok 60 loch od których sprzedajemy prosięta i ok 100 szt opasów . Trzoda no to wiadomo dramat był jest i będzie i od dawna zastanawiamy się nad likwidacją stada a co do opasów to hmm cielęta dosyć drogie dochód bardziej rzutowy a nie stabilny a co to krów może to się wydać dziwne ale uważam że comiesięczna wypłata za mleko jest bardziej stabilna + cielak oczywiście tak wiem że nie wszystko można przewidzieć no ale to jak i w każdej dziedzinie... Chce zaznaczyć na początku ze nie jestem w tym temacie zielony i wiem jak praca przy krowach wygląda i jakie się z tym wiążą poświęcenia bardziej chodzi mi o to czy uważacie ze warto i czy dało by to zyski zadowalające myślałem na początek o stadzie 60 sztuk a i co sądzicie o krowach pierwiastkach z zagranicy typu Niemcy Dania. Prosił bym o ewentualne podpowiedzi jak zacząć, mleczarnie godne polecenia itp ... dodam tylko ze krowy bardzo lubię od dziecka i chciałbym połączyć pasje z pracą. z góry dzięki za rozsądne odpowiedzi, podpowiedzi. 
       
       
    • Przez qtasiarz
      Czołem, zastanawiam się nad pewną możliwośćią i chciałbym dowiedzieć się czy ktoś z Was mógłby mi pomóc to rozegrać.
      Mianowicie, mój ojciec ma 38ha dzierżawy od ANR i od kilkunastu lat jest na rencie, ale jako że jest czynnym rolnikiem, to dostaje tylko mały procent tej renty (200 zł/mies). Teraz ja skończyłem szkołę i chciałbym przejąć całe jego gospodarstwo, a jego wysłać na pełną rentę, ale on twierdzi, że nie można przenieść na mnie gospodarstwa z uwagi na tę dzierżawę z ANR, że jej niby przepisać nie można.
      Mieliście podobną sytuację? Jest możliwe przepisanie na mnie ziemi z ANR z całym gospodarstwem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v