Skocz do zawartości

Nawożenie pszenicy ozimej


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Panowie, takie pytanie: muszę posiać pszenicę jarą lub jęczmień na polu które wymaga wapnowania, (pH 4,5 - 5). Teraz mam dylemat czy czekać do żniw i wapnować po ściernisku czy zrobić to teraz. Mam dylemat bo wapno jest w magazynie (wapniak kornicki), po żniwach w planie jest obornik na tym polu. A wiadomo że wapno i obornik stosowane w krótkim odstępie czasu to zły pomysł. Nie wiem czy takie wiosenne wapnowanie ma sens. Dodam  że chciałbym też przed siewem rozsiać jeszcze 300kg polifoski. Da się to jakoś mądrze rozplanować w czasie żeby to dało jakieś efekty?

Opublikowano

Jestem z zamojskiego, na próbe dałem już na jednym polu po 100kg saletry i 100kg siarczanu amonu, na innych sam siarczan z solą potasową, i jak pozwoli pogoda to jadę z resztą siarczanu.

 

Uważam, ze warto dać 20kg N w formie amonowej, bo buduje ona system korzeniowy, nie rozhartowuje mocno roślin i działa w niższych temperaturach. Siarka też ma wpływ na mrozoodporność i wykorzystanie azotu. Pszenica ruszyła w całej okolicy, temperatury od zero do 10 stopni, jak przyjdzie duży mróz to i tak wszystkie rośliny trafi.

Potem w marcu 50N jak się ociepli jeszcze bardziej i na kolanko to co zostanie

 

Mam jeszcze pytanie - czy forma amonowa wpływa w jakiś sposób na bakterie odpowiedzialne za rozkład słomy, czy tylko amidowa?

 

przecież praktycznie jedynym nawozem który zawiera w przewadze formę azotanową jest saletra wapniowa (tzn norweska), a chcąc- nie chcą z saletrą amonową dajesz połowę N w azotanowej a połowe w amonowej, w siarczanie amonu 100% N w formie amonowej. Z tego co napisałeś podałeś 17 kg N w formie azotanowej i 38 kg N w amonowej.

Forma amonowa generalnie zakwasza i ogranicza rozwój systemu korzeniowego.

mocznik - 100% forma amidowa po hydrolizie przechodzi do formy amonowej, którą preferują mikroorganizmy. W tym zestawieniu mocznik wychodzi poprostu taniej. Hydroliza o ile jest woda zachodzi bardzo szybko - nawet w ciągu doby. Chodzi o to aby przerobić słomę czyli głównie wengiel © mikroorganizmy potrzebują azot (N) - istotny jest stosunek C:N. W praktyce zaleca się wysiać  7kg N na każdą tonę słomy (jeśli zostaje słoma w polu).

 

Panowie, takie pytanie: muszę posiać pszenicę jarą lub jęczmień na polu które wymaga wapnowania, (pH 4,5 - 5). Teraz mam dylemat czy czekać do żniw i wapnować po ściernisku czy zrobić to teraz. Mam dylemat bo wapno jest w magazynie (wapniak kornicki), po żniwach w planie jest obornik na tym polu. A wiadomo że wapno i obornik stosowane w krótkim odstępie czasu to zły pomysł. Nie wiem czy takie wiosenne wapnowanie ma sens. Dodam  że chciałbym też przed siewem rozsiać jeszcze 300kg polifoski. Da się to jakoś mądrze rozplanować w czasie żeby to dało jakieś efekty?

 

sugeruję jak najwcześniej o ile da radę wjechać w pole 1,5 t/ha dobrego wapna, przed siewem wysiej polifoskę. Po żniwach jak najszybciej obornik + talrzówka/gruber, przed orką 2 t/ha dobrego wapna. Jeśli w przyszłym roku też jare to orkę zrobisz stosunkowo późno i nie będzie źle.

Jeśli wiosną wapana nie dasz rady to układ: obornik - wapno zostaje tyle że wapna 3 t/ha.

Podnieśienie odczynu sprzyja wyższym startą gazowym w postaci amoniaku do atmosfery (z nawozów naturalnych) stąd jesienią sugeruję najpierw obornik i wymieszać z glebą i jak najpóźniej orkę, a tuż przed orką wapnowanie. Jest jeszcze kwestia uwsteczniania fosforu w zwiazku z wapnowaniem (i bliskim w czasie nawożeniem fosforowym - w kontekście siania nawozów NPK pod oziminy) - ale w Twoim przypadku dużo gorszą obawą jest uwstecznianie z powodu zbyt niskiego odczynu.

 

Opublikowano

Też coś takiego czytałem, ale wyłącznie w kontekście fosforu - bardziej rozprawka teoretyczna niż faktyczna, praktyczna porada wpływająca na plon - w labolatoriach i w doniczkach naukowcą różne rzeczy wychodzą - a pole ma swoje prawa natury. Jaki byś nawóz nie wzioł za wyjątkiem saletry wapniowej to będzie miał przewagą formy amonowej, no co najwyżej równowagę z azotanową. W dodatku ta azotanowa tzn. saletrzana jest droższa - to po co ją kupować? Kupujesz azot to im więcej w nim tego saletrzanego to jest droższy, a z reguły efekty plonotwórcze lepsze (wyjątek to QQ - choć i tu jest kwestia wczesnych odmian czy QQ cukrowej którym też trochę forma saletrzana dobrze robi).

Jakby było inaczej to byśmy z azotowych tylko mocznik i siarczan amonu stosowali.
 

Opublikowano (edytowane)

do wojtas1

 

Tylko na jednym polu dałem saletrę i siarczan na raz, czyli faktycznie 38N amonowego i 17 saletrzanego. Reszta sam siarczan amonu. Azotanowej nie stosuje.

 

Ps. Mój błąd, w nazewnictwie azotanowa i saletrzana są używane zamiennie, niedopatrzenie z mojej strony

 

A podpieram się książeczką z puław, tutaj w wersji online, punkt 5. -->  https://nawozy.eu/wiedza/vademecum-nawozenia/efektywnosc-stosowania-nawozow-mineralnych/efektywnosc-nawozenia-azotem.html

Edytowane przez daro189
Opublikowano

do daro189

info w zamieszczonym linku jest zgodne z teorią jonów w 100%.

Zwróc uwagę że nawet w tym tekście jest napisane że forma amonowa zakwasza - dla mnie jest to równoznaczne z problemai z rozwojem korzenia...

Teoretycznie:

Jak masz azot w formie kationu (tzn amonowy) to oczywiście będzie wspierał pobieranie tych składników które roślina pobiera w formie anionów (P, S) z naciskiem na fosfor (rozwój korzenia) - i tu jest cała istota wysuwanych wniosków. Jak masz azot w formie anionu (azotanowy czyli saletrzany) to będzie to wspierał pobieranie tych składników które roślina pobiera kationów (K, Ca, Mg) z naciskiem na wapń i magnez które na początku są bardzo istotne ze względu na rozwój korzenia (o tym nie wspomnieli). Azot ma to do siebie że może być pobierany w obydwóch formach tyle że rośliny w naszym klimacie preferują formę saletrzaną. Dodatkowo jeśli jest w formie amonowej w glebie podczas nitryfikacji przechodzi do formy azotanowej tyle że to wymaga czasu.

Zrób sobie bilans - bo równowaga jonów w przepływie masowym musi zostać zachowana. Generalnie wychodzi że ilość kationów K, Ca, Mg jest mniej-wiecej róna ilości anionów P, S i N (w formie saletrzanej). Jeśli roślina  pobierania azotu w formie amonowej, a jest to proces wymagający większej ilości energi -poprostu tępo jej wzrostu spada. W efekcie spada nam również plon.
Kilka lat temu zetknołem się z czymś takim:

http://www.yara.pl/Images/Yara_FOLDER_AZOTOWY_NAWOZY_SALETRZANE_tcm456-147719.PDF

Jakieś dwa lata temu również od Polskiego producenta nawozów:

http://grupaazoty.com/files/1394454022/smart_agriculture-pl_v3.pdf

Materiały bliźniacze wnioski nasuwają się same.

 

A tu linki ze zdaniem Grzebisza:

1. http://www.agrofoto.pl/produkcja-roslinna/nawozy/prof-grzebisz-stymulacja-wzrostu-korzenia-w-warunkach-stresowych,61147.html

2. http://www.agrofoto.pl/produkcja-roslinna/nawozy/prof-grzebisz-jak-szybko-i-skutecznie-zadzialac-przy-deficycie-wody,61058.html

3.http://www.agrofoto.pl/produkcja-roslinna/nawozy/odzywianie-roslin-a-ich-odpornosc-wyklad-prof-witolda-grzebisza-na-narodowym,48583.html

ad. 3;

- 20 minuta filmu - zastanów się czy chodzi o formę azotanową czy jednak o zakwaszenie.

- od 22 minuty jeśli roślnie brakuje P to jest zmuszona i tworzy większy system korzeniowy

- od 23 minuty  - forma amonowa to spadku tempa wzrostu rośliny -dla mnie tzn. spadek plonu

 

Dla mnie nie liczy się teoretyczny wpływ na rozwój korzenia tylko ostateczny efekt czyli plon, oczywiście uwzględniając koszty jego uzyskania.

Ciekawa ilustracja kwestji związanych z azotem - niestety po angielsku i robiona przez producenta nawozów,

AN - to saletra amonowa,

UREA - to mocznik:

https://www.youtube.com/watch?v=Ekx84-T5GLk

 

Opublikowano

w po przednim roku dawałem saletrę  200 kg  mocznik oraz dolistnie szedł oprysk (siarczan magnezy siedmiowodny ) + miedziany i nawet była pszenica ale w tamtym roku brakowało mi w glebie miedzi a teraz już wiem co mi brakuje bo mam  badanie gleby  ale na tym polu na którym mi żółknie pszenica to jest 3 klasy ziemi  tak mi w gminie pani powiedziała ,to też może być tego powodem a wapno miałem tłuste bo załatwił mi go kolega który też go stosował i on pH teraz ma na polu 6 do 6,5 tak ze i ja być może takie będę  miał  tylko może za 2 lata    a co jeśli teraz dałbym ten siarczan magnezy granulowany  czy coś pomorze czy nie będą to wyrzucona kasa

Kolego losktos czy chodziło ci o nawóz MAXIMUS PKMg  bezazotowy nawóz krystaliczny fosforowo -potasowo-magnezowy

odżywek PK czy NPK masz masę więc nie będę tu proponował nic konkretnego

 

Opublikowano

 

sugeruję jak najwcześniej o ile da radę wjechać w pole 1,5 t/ha dobrego wapna, przed siewem wysiej polifoskę. Po żniwach jak najszybciej obornik + talrzówka/gruber, przed orką 2 t/ha dobrego wapna. Jeśli w przyszłym roku też jare to orkę zrobisz stosunkowo późno i nie będzie źle.

Jeśli wiosną wapana nie dasz rady to układ: obornik - wapno zostaje tyle że wapna 3 t/ha.

Podnieśienie odczynu sprzyja wyższym startą gazowym w postaci amoniaku do atmosfery (z nawozów naturalnych) stąd jesienią sugeruję najpierw obornik i wymieszać z glebą i jak najpóźniej orkę, a tuż przed orką wapnowanie. Jest jeszcze kwestia uwsteczniania fosforu w zwiazku z wapnowaniem (i bliskim w czasie nawożeniem fosforowym - w kontekście siania nawozów NPK pod oziminy) - ale w Twoim przypadku dużo gorszą obawą jest uwstecznianie z powodu zbyt niskiego odczynu.

 

Ok, piszesz że jak najwcześniej, ale tu znowu jest dylemat bo teraz można wjechać z rozsiewaczem i posypać chociażby po nocnym przymrozku ale nie da rady tego po bronować. Czy można takie wapno zostawić na powierzchni żeby się teraz trochę rozpuszczało a jak będą warunki dopiero wymieszać z glebą? Czy czekać aż pogoda pozwoli i zrobić to jak będzie sucho, nie mam dużego doświadczenia ale wydaje mi się że pierwsza opcja może być korzystniejszym rozwiązaniem ze względu na wilgoć która teraz jest.

Opublikowano

mądrze prawisz, jasno, podpierasz się literaturą - i tak powinno być, zawsze troche więcej wiedzy nie zaszkodzi.

Przydałoby się jeszcze coś o odżywianiu potasem i fosforem, mikroelementy są już w innym temacie. 

Opublikowano

:mellow:


No ok rozumiem to ale dlaczego nie polecasz DOKARMIANIA dolistnego wspomagającego główne??

ponieważ dokarmianie dolistne to działa jak babci krem na zmarszczki jak korzeń nie będzie miał z czego pociągnąć to odżywka nie pomoże


No ok rozumiem to ale dlaczego nie polecasz DOKARMIANIA dolistnego wspomagającego główne??

ponieważ dokarmianie dolistne to działa jak babci krem na zmarszczki jak korzeń nie będzie miał z czego pociągnąć to odżywka nie pomoże

Opublikowano

Witajcie, mam do was pytanie, na niżej pokazanym zdjęciu jest moja pszenica, nie jest za bogata i zaczyna żółknąć, dobrze ze to tylko część, i mam pytanie który wybrać nawóz z drugiego zdjęcia ,takie są u mnie dostępne.. bo w późniejszym okresie bedzie oprysk siarczanem magnezu,  myślalem o saletrze 150kg/ha.. Wiec jaki nawóz, jaka dawka i kiedy najlepiej siać?... Z góry dzieki.

 

post-167325-0-80719100-1456352796_thumb.jpg

post-167325-0-34422100-1456352803_thumb.jpg

Opublikowano

Witajcie, mam do was pytanie, na niżej pokazanym zdjęciu jest moja pszenica, nie jest za bogata i zaczyna żółknąć, dobrze ze to tylko część, i mam pytanie który wybrać nawóz z drugiego zdjęcia ,takie są u mnie dostępne.. bo w późniejszym okresie bedzie oprysk siarczanem magnezu,  myślalem o saletrze 150kg/ha.. Wiec jaki nawóz, jaka dawka i kiedy najlepiej siać?... Z góry dzieki.

 

attachicon.gif20160214040.jpg

attachicon.gif20160222042 - Kopia.jpg

z podanych to tylko saletra, ewentualnie saletrzak.

Dla saletry 150-200 kg zależnie od obsady

Opublikowano (edytowane)

aha dobra dzieki, no pytam własnie bo widzialem ze czasami mieszaja saletra z saletrzakiem powiedzmy 1:1 ..

 

a tak to wygląda z innej perspektywy...

post-167325-0-00724100-1456390217_thumb.jpg

post-167325-0-87513200-1456390272_thumb.jpg

Edytowane przez MateuszTeam
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez yacenty
      Zapraszam do dyskusji poświęconej uprawie pszenicy w roku 2025.
      W tym temacie będziemy poruszać zagadnienia związane z nawożeniem pszenicy, ochroną fungicydową pszenicy, zwalczaniem chwastów w pszenicy jak również wiele innych ogólnych tematów dotyczących pszenicy, zarówno pszenicy jarej jak i pszenicy ozimej.
      Najpopularniejsze pytania z poprzednich lat, na które na pewno znajdziesz odpowiedz w roku 2025:
      1. Jaką ochronę fungicydową pszenicy wybrać?
      2. Czym zwalczać chwasty w pszenicy ozimej a czym w pszenicy jarej.
      3. Jak nawozić pszenicę? 
      4. Ile kilogramów azotu zastosować? Ile razy w ciągu sezonu nawozić pszenice?
      5. Kiedy i czym regulować pszenicę ozimą?
      6. Jakie nawożenie dolistne mikroelementami zastosować w pszenicy?
    • Przez Alio
      Witam.
      Zakładam nowy temat bo ma duży problem z uprawą pszenicy i od lat nie mogę sobie z nim poradzić.
      Ten problem to gęstość ziarna.
      Uprawa w zasadzie wg ksiązki. Płodozmian tak ustawiony, że nie mam pszenicy po zbożu tylko wyłącznie po buraku lub rzepaku. Nawożenie w przybliżeniu K-150 P-110.
      Ph wyregulowane. Wapnowanie regularnie co 4 lata w odpowiedniej ilości .
      Pełna ochrona: dobra zaprawa, T1,T2,T3, żadnych problemów z  chwastami.
      Antywylegacz zwykle w 2 dawkach w odpowiednim momencie
      Siew 100-115 kg/ha, materiał siewny regularnie zmieniany lub odświeżany.
      Nawożenie azotem może zbyt ambitne, bo 2x100 kgN w formie RSM i "na kłos" 25-35 kg N w saletrze.
      Gleby w większości od 3b do 4a.
      Plon w miarę stabilny od lat 8-9,5t/ha
      I od lat stały problem: Bardzo wysokie białko 14-15,5, gluten nawer do 33 ale za to zupełny brak gęstości. Zwykle 71-74 sukcesem jest 76.
      Tydzień temu wysłałem pierwsze auto na młyn i białko 15.1 gluten 32,6 a gęstość 71.6. Cena zamiast 770 netto ledwo 700 netto. Gdy odjąłem transport wyszło taniej jak paszowa z podwórka.
      Gdzie popełniam błąd, że mam tak niską gęstość?
      Pytałem wielu osób i nikt nie był i w stanie doradzić.
    • Przez bazalt50
      Problem nie mój, tylko sąsiada - posiał pszenicę (chyba odmianę Wilejka) dość późno, gdzieś pod koniec października, na poplonie z rzepaku. Niby zaczęła mu wschodzić. Dziś byłem zerknąć na swój zasiew, i uderzyło mnie że jego pole jest golusieńkie. Nie ma absolutnie nic. Te ziarna które są na wierzchu wypłukane przez deszcz, to niby jest maleńki kiełek, ale brązowy i martwy. Natomiast ziarna które są głębiej nawet nie zakiełkowały. I wszystkie ziarna - i te płytko i głębiej - po naciśnięciu rozłażą się w palcach. U nas mówi się na to że się "skrochmaliły". Zadzwoniłem po niego żeby podszedł i zobaczył. Trochę się załamał. Gość jest trochę niekompletny intelektualnie. Szkoda mi go bo mimo wszystko poczciwy chłop. Ale nie wiem co mu powiedzieć i poradzić, bo osobiście nigdy nie spotkałem się z czymś takim z pszenicą. Jak wspomniałem - siał późno, było dość mokro i zimno, śnieg ostatnio też dostarczył sporo wody, mokro jest cały czas, pszenicę siał zaprawianą. Na moje oko zasiał stanowczo za głęboko (+/- 5 do 7cm). Czy coś z tego będzie miał? co mu poradzić?
    • Przez jarekvip99
      Jakie odmiany pszenicy jarej siejecie i jak wam plonuja? Nie siałem juz z 6 lat a bede chyba zmuszony na wiosne bo burak dopiero co wykopali i jeszcze popadało ze nie ma szans orac a co dopiero siac
    • Przez Challenger
      Czy uprawia moze ktos ta odmiane pszenicy paszowej???Prosze mozliwie jak najszybciej o opisanie tej odmiany,jej plonowanie wymagania itp.Z gory dzieks :rolleyes:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v