Widzisz marny durny knurku spod krakoskiej wioski… Jak człowiek ma troche chęci, ma organizacje pracy, nie jest leniem, totalnym niechlujem i głupkiem jak ty, to potrafi przez te cztery miesiące ogarnąć wiosenne siewy, opryski, nawozy, pomijam już naprawy i modernizacje sprzętu, które były robione w gospodarstwie(prawdziwym, ponad 100ha, a nie podkrakoskim ogródku działkowym), zrobić kilka zleceń(fakt mało, bo z czegoś trzeba było zrezygnować), naprawić klientom kilkanaście urządzeń elektronicznych, zrobić kilkanaście modufikacji reflektorów i przy tym jeszcze zająć się codziennie rano i wieczorem dzieckiem, co drugi dzień go kąpać i szykować do snu, wstawać do niego kilka razy co noc… Ale co ja ci będe tłumaczył… ty za cale życie nawet gówna spod okna nie dałeś rady uprzątnąć, nawet ambicji do tego ci brakło, więc co ty możesz wiedzieć o jakichkolwiek życiowych celach i priorytetach, które czlowiek PRACUJĄCY i w miare życiowo zaradny może sobie stawiać 😉
aaa no i jeszcze w międzyczasie trwała mi jeszcze rehabilitacja po rekonstrukcji acl, bo jesienią wracam do gry w piłke 😉
A czasem mam chwile aby wziąć telefon do ręki i zobaczyc co wysmarowal na agrofoto dureń z fosy 😉