Wątpię, abyś znalazł fachmana, który podepnie lapka z Metadiag-iem jeśli powiesz, że sam robiłeś - zapewne uwierzy Ci na słowo, że zrobiłeś to dobrze.
Co zrobisz, jak kalibracja nie przejdzie?!
Pewnie tak, jak kiedyś Norwedzy i inna "hołota" kupowała nasze ciężkie Ursusy porzucając Fendt, MF, JD, Renault i wiele innych.
Każda potwora znajdzie swego amatora - nawet Samasz.
Osobiście ciągnik, który potrzebuje zewnętrznego źródła zasilania do codziennego użytkowania jest wart tylko tyle lub aż tyle ile waży na złomie - nic więcej. Ciągnik ma być samoistnym i samowystarczalnym pojazdem mechanicznym.
Odradzam każdemu zakupu ciągnika, który nie odpala na mrozie - często tak jest, gdy jeżdżę z potencjalnymi kupcami. Odradzam im, aby przed wyjazdem do sprzedawcy dzwonili do niego. Ciągnik ma być nieodpalany - jeśli zapala bez problemu to dobrze, jeśli nie jedziemy dalej, szkoda czasu na szroty.
Tak, tylko samych kul kat. 3 jest kilka, jeśli chodzi o zewnętrzną średnicę, nie mówiąc o kat. 2, ale to też jest do ogarnięcia. Choć osobiście dawniej stosowałem tylko jedną tuleję redukcyjną.
Dla pewności możesz zakupić łącznik kat. 3-3. Przy ciągniku dotaczasz tuleję 32x25 czyli redukcja z kat. 3 na 2 i wykorzystujesz obecny sworzeń, przy narzędziach kat. 3 nic nie zmieniasz, zaś przy kat. 2 dokładasz tuleję (jak przy ciągniku). Możesz wykorzystać taki łącznik do każdego narzędzia i masz pewność, że łącznik wytrzyma. Pamiętaj tylko, aby towar był markowy, żadnych "no name", czyli chinoli.
Kolego @Uziu92 jak będziesz kupował zwróć uwagę na wymiary (długość max i min) cięgna, które obecnie posiadasz oraz kat przy ciągniku i maszynach, które podpinasz.
Chodziło o kolegę tomo12, bo hydrauliczne cięgło z prawdziwego zdarzenia kosztuje słono, dużo waży, itd...
Kolego @Uziu92 Dla 135 KM możesz zastanowić się nad kat. 3-2 z przegubem są dużo bardziej wytrzymałe.
Dużo lepszym rozwiązaniem jest ogrzewany garaż - to tylko taka proteza i to kosztowna i czasochłonna. Nie rozgrzeje ani oleju w silniku, ani tym bardziej w skrzyni. Dobry silnik odpala bez problemów a jeśli ktoś ma problemy trzeba rozważyć remont silnika.
Zależy w jakim stanie jest gwint (czy jest wyrobiony) oraz czy masz amortyzację tylnego TUZ - bo podczas normalnego użytkowania wytrzyma, ale w skrajnych sytuacjach (po podniesieniu agregowanych maszyn podczas przejazdów na nawrotach przez nierówności, bruzdy i inne) już nie koniecznie. Czy warto ryzykować?
Każdy dobiera ciągnik do własnych warunków pracy, bo tylko on wie najlepiej co się sprawdzi.
Trzeba mieć trochę doświadczenia i wprawne oko, aby wiedzieć, gdzie rzucić okiem, by ocenić stan techniczny.
Nie chodzi o to, żeby nie mieć pieniędzy tylko, żeby pieniądze nie panowały nad nami (żeby nie być ich niewolnikiem).
Opinia innych osób jest niewiele warta. Jeżeli ktoś uzależnia swoje działanie, bądź zaniechanie od opinii ludzi - nic dobrego w życiu nie osiągnie. Ludzie mali i zazdrośni zawsze będą krytykować. (Jeśli nie masz kasy powiedzą, że jesteś niezaradny i niedojda... . Jeśli dobrze Ci się powodzi - pewnie ma księdza w rodzie lub ukradł lub na ludzkiej biedzie się dorobił, itd...).