Widać zabolało kogoś bardzo. Może sam jesteś delegatem z którejś grup albo znajomy/rodzina. Tak dla twojej wiadomości to miałem zakontraktowane w 5 firmach, ale co z tego jak jest zmowa skupów i wszędzie biorą podobnie. I tak produkuję jeszcze coś oprócz tytoniu (pszenica, rzepak i soja), dochód gospodarstwa nie opiera się tylko na tytoniu. Wiem że koszty rosną tylko dlaczego zawsze najbardziej po d*pie dostaje rolnik. Cena tytoniu praktycznie jest taka sama od iluś lat. Jak te koszty ciąć? Pracownikom nie zapłacę? A do zarządu grupy nie zamierzam startować bo za "mały" jestem (tylko 4,5ha tytoniu). Po za tym bez znajomości nic się nie wskóra. Niby jesteśmy w Unii ale mentalność ludzi jeszcze jak za komuny. Nie wylewam żali tylko piszę jak jest. Szkoda że mało komu przeszkadza jak tylko na okrągło walą w nas z każdej strony, ale polski rolnik do tego przyzwyczajony i siedzi cicho. Dobra możemy zakończyć tą dyskusję bo to można ciągnąć bez końca. Ja już zakończyłem dzisiaj sezon tytoniowy, resztki dzisiaj sprzedane.