Sumy to mi 2 za dzieciaka na rowie w żaczek weszły. Sasiad z drugiej strony wziął je do swojego stawu. Nie żebym był pamietliwy ale minęło blisko 20 lat a obiecanych cukierków jak nie było tak nie ma😂
W mylofie kupiłem kiedyś coś takiego jak sum afrykański wędzony. Nawet dobry. Takie inne mięsko i fajne bielutkie.
W moim rejonie powoli się odradza. Kilka zlowiłem w tym roku, ale wielkością nie grzeszyly. Wszedzie ful tego japoñca cholernego.