Mam pomost blisko kanału. Szału z nimi idzie dostać. Siedzisz sobie na nocce a ten pływa i skacze jak małpa jak by sraki dostał. Te bobery to się chyba wszędzie już zaległy. Za dzieciaka tego u nas nie było. Teraz w każdym rowie, stawie, jeziorze pieruństwo siedzi.