Raz za szczanie. Byłem w takiej jednej dyskotece. Do kibla ludzi kolejka, a kibel taki, że bez kaloszy nie wchodź. To poszedłem na zewnątrz w bramę kawałek dalej. Tam dwóch ćpaków mnie chciało na kasę zrobić, ale sami ledwo na nogach stali to się łatwo ich unieszkodliwiło. Se myślę idę gdzie indziej, co by za chwilę większych dymów nie było. Namierzyłem legancke krzaczki. Rozejrzałem się niezbyt wnikliwie i sikam. Dobrze zacząłem i słyszę za pleców "schowaj go" se myślę kurła kumulacja kolejny debil. A tam bonus - patrol mieszamy. Policjant i strażnik miejski 50 złote nie moje.