Ni ma czasu. Żniwa żniwa i żniwa. Znaczy się łażenie co 1.5 godziny z miernikem z pola na pole i kradzenie po troszku. W lipcu zaledwie 54 mm a w sierpniu 8 mm to taka niesprzyjająca pogoda, że szok. Rosa długo trzyma, a jak można wyjechać to jakaś mżawka się pojawia i lipa. Na polach skoszonych agregat ciężko wchodzi bo skała a sucho zebrać ziarno problem. 2 wioski na północny zachód już pokoszone a u nas męki. Kupiłem nawet niedawno trochę kopyt relaxa plus haki offsetowe i czeburaszki aby spróbować innej opcji niż główki ale nima czasu i chęci jakieś takie nijakie. Wypala mnie to żniwowanie. A Ty połowiłeś?