Raz tak zrobiłem. Co prawda warstwa słomy była cieńsza i był to podkład pod pryzmę kiszonki z traw, lecz nie zmienia to faktu, że niesprawdziło się to u mnie. Niby słoma była sucha i niezagrzybiona, ale i tak od tej słomy pleśń mi wchodziła w pryzmę. Możliwe, że była porażona jakimś patogenem, którego nie dostrzegłem i to przez to. Więcej nie praktykowałem takiego podkładu.