Jako że obserwuje od kilku lat tzw rynek sprzedaż bezpośredniej,szczególnie branża mięsna to ceny które podałeś są nie realne do osiągnięcia realnych zysków,chyba że to jest masówka i jakość bedzie trochę lepsza niż w przeciętnym sklepie,trochę mniej chemii,żeby utrzymać dość wysoki dochód,to szynka musi kosztować min 60zł,polska26-30zł,dużo ludzi to robiło oficjalnie często spotykałem się z nimi na targach,od ok 2 lat następuje regres w tej dziedzinie,prawdopodobnie podaż przewyższyła popyt ,i to tego rozrasta sie szara strefa, do tego dochodzi do tego że dla 70% nabywców najważniejszym kryterium jest cena,gość który bawi się po sąsiedzku od 17 lat , zaczynał od sprzedaży swoich tuczników z cyklu zamkniętego,obecnie kupuje duńskie warchlaki i je tuczy bo taniej a ceny jego wyrobów też stoją w miejscu bo markety i ich promocje teraz dodaj jeszcze że na rynek trafi jeszcze więcej towaru wobec takiej samej ilości odbiorców czym to sie skończy,polecam artykuł dotyczącej sprzedaży bezpośredniej https://www.cenyrolnicze.pl/podrecznik-rolnika/z-gospodarstwa/15237-rolniczy-handel-detaliczny-pod-lupa-urzednikow-atest-trzeba-miec-nawet-na-papier-do-pakowania-serow-a-gdzie-termometr-w-lodowce