Macie tu dyskusje o ,,puławiakach" niedawno sąsiad się napalił,nawiązał kontakt z firmą,poczynił przygotowania ,w zeszłym tygodniu szanowni przedstawiciele przybyli podpisać umowę wchodziło w grę 100 loszek i tuczenie od nich przychówku, już miała nastąpić finalizacja umowy , doszło do określenia ceny zbytu tuczników i w tym miejscu sąsiad dostał szoku proponowano mu całe 5% powyżej ceny rynkowej normalnych tuczników + mgliste zapewnienia że w przyszłości może liczyć na kolejne 5 % , grzecznie im podziękował za taki interes , według mnie to jest szukanie naiwnych,przecież na obecną chwilę to jest nieoplacalny biznes,w jego przypadku robił by za 20 gr/kg więcej jak dostaje obecnie za normalne tuczniki