O grzanie się nie martwię bo nie zdąży tylko ciekawi mnie jak to wygląda pod kątem zdrowia, bo np. lekarz zajmujący się u mnie i u Sławka rozrodem mówi że jesienią obserwuje masowe resorpcje przy zbyt szybko otwartych pryzmach kukurydzy. Z 7 lat temu była sytuacja że sianokiszonek wystarczyło dosłownie co do dnia, że pierwszą belę przywiozłem bez owiniecia. Czy były efekty uboczne nie pamiętam, bo i człowiek nie miał takiej świadomości jak dziś