To prawda na borowinie pod Zamościem albo na tak zwanej płowiźnie (glinie) 2t z 1ha to jest dobry polon.
Są tacy co tak jak Waldi piszę. Ja sam nie wiem jak mi wyszło, bo miałem fasoli trochę u teściów trochę na dziadkowiźnie i chyba coś wyszło w okolicach lekko powyżej 2 t dokładnie nie wiem, bo jak poworkowałem to się z mieszało i nie wiem skąd, która jest.
W Łabuniach ludzie mieli na kilku polach tak słabą fasolę, że żal było patrzeć, krzaki małe po kilka strąków. Pewnie z pszenicy już większy zysk by był.
Wiadomo na plon fasoli duży ma wpływ pogoda, właściwe nawożenie oraz ziemia.
Mi osobiście ciężko wycisnąć taki plon jak w Ulhówku czy pod Hrubieszowem, pewnie trochę ze względu na słabe doświadczenie, ale i ze względu na to jakie ziemie posiadam. 3 t z 1ha w mojej okolicy nie słyszałem. No chyba, że kilka miejscowości dalej.