Skocz do zawartości

timo

Members
  • Postów

    3339
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez timo

  1. Faktycznie, FT są po ok. 1,5 zł, nawet trochę taniej na Allegro. Ja się już parę razy zraziłem do tanich tarcz. Już nawet nie o to chodzi, że zdarza im się pęknąć, bo każda cienka tarcza czasem pęknie. Ale porównywałeś kiedyś zużycie tych tarcz? Z rok czy dwa temu miałem dużo powtarzalnej roboty (takie samo cięcie w identycznym profilu) i przy okazji zrobiłem mały eksperyment. Miałem 3 rodzaje tarcz (najtańsza marketówka, dość tanie z jakąś marką - możliwe, że to był właśnie FT, ale dokładnie nie pamiętam - i DeWalt). W momencie, kiedy skończyła się paczka (10 szt.) najtańszych, po identycznej robocie zostały mi niecałe 3 te średnie i ok. 4,5 DeWalta. Czyli wyszło, że markowe zużywają się ok. 2 razy wolniej niż najtańsze i 1,5 raza wolniej niż średnie. Jak przy większej robocie doliczysz sobie czas na zmienianie tarcz, to moim zdaniem nie warto się bawić w tanie zamienniki. Ale co kto lubi, jest wybór.
  2. Nie interesowałem się, nie pytałem leśniczego, natomiast z tego co gdzieś mimochodem usłyszałem w radiu, to zbieranie gałęzi miało być za darmo. Ale kłócił się nie będę, może niedokładnie słyszałem, a może informacja była błędna.
  3. Skąd taka informacja? Opłata ma być za normalne drzewo - gorszego gatunku, ale normalnie pozyskane, tak jak i teraz kupuje się drewno z lasu za cenę zależną od asortymentu. Zbieranie gałęzi wymaga zgody leśniczego, ale nie było mowy o żadnych opłatach (właśnie dlatego leśniczy ma wskazać miejsce do zbierania - tam, gdzie już zostało pozyskane "płatne" drewno, a zostało takie, którego nie opłaca się pozyskiwać za pieniądze, ale jak ktoś kosztem własnego czasu chce sobie zabrać, to może za darmo. Trochę racji w tym jest, aczkolwiek złodziejstwa nie popieram. Tanie, tzn. po ile kupujesz te tarcze? Dużo lepsze DeWalt 125x1 mm kosztują 25,60 za 10 szt na Allegro, a do 30 w sklepie.
  4. Idioty szukaj w lustrze. Jaki mam wpływ na to, co państwowa spółka, trzepiąca miliardy na kryzysie, oferuje na swoich stacjach? Żaden. Ale poza tym wybieram, czy kupuję od ruskiego śmiecia, czy od człowieka. Jak tobie wszystko jedno, to "szkoda strzępić ryja". P.S. Ogrzewam się własnym drewnem, więc pudło.
  5. Proponuję zapoznać się ze znaczeniem cytatu, którego użyłeś, bo używając go w tym kontekście tylko się ośmieszasz. Telewizora aktualnie nie posiadam, więc może zastanów się sam nad propagandą, którą łykasz. Dzieciaka to sobie poszukaj w domu, a jak nie rozumiesz sytuacji na świecie, to się nie odzywaj. Polecam przeanalizować i przyswoić cytat z Marka Twaina: "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości". Statystycznie około 70% rolników poparła w ostatnich wyborach pis, czyli kolesi putlera. Czyli nie ma czemu się dziwić.
  6. Też tak uważam, skoro nie widzisz, że kupując cokolwiek od kacapów wspierasz ich gospodarkę, ukierunkowaną na finansowanie wojny. Jeśli to było do mnie, to chyba ciebie jebnąć, onuco kacapska.
  7. Spoko, zawsze fajnie finansować mordowanie ludzi. Fajnie się śpi potem? Bardzo dobre wiertła, gwintowniki, narzynki itp.
  8. timo

    Renault

    Montaż bardzo łatwy, przecież ta szyba jest montowana na najprostszej uszczelce. Kup sobie z 5 metrów linki o średnicy 4-5 mm - ważne, żeby nie była ostra, bo sznurek od prasy potrafi przeciąć uszczelkę przy montażu. Dwie osoby jak mają trochę wprawy, to założą taką szybę w 15 minut, chociaż za pierwszym razem zeszło nam koło godziny. Jeśli masz skąd, to pożycz sobie przynajmniej jedną mocną przyssawkę szklarską, znacznie ułatwia robotę i w dodatku możesz to niej przywiązać sznurek asekuracyjny - jakby się szyba wyślizgnęła z rąk, to nie poleci na ziemię. Na pierwszy raz polecam sobie zdjąć lusterko i jego uchwyt (tę obudowę z sprężyna, która jest na drzwiach), bo nawet przy zdjętym lusterku szyba przechodzi na styk pod tym uchwytem i przy małej nieuwadze może pęknąć, jak się z nim nie minie.
  9. timo

    Renault

    Do Renault szyba w drzwi ok. 100 zł do wyboru biała lub zielona.
  10. Nie bez powodu rozdają to gówno za darmo. Pyli, osiada, chłonie wilgoć. Nie nadaje się ani pod beton, ani do utwardzenia przejazdów. itd. Ogólnie masakra. Nawet jakby mi dopłacali, to tego badziewia bym nie przyjął.
  11. No właśnie tego nie rozumiem. Skoro łaty już pod swoim ciężarem były poniżej płaszczyzny dachu, a jeszcze zostały dociążone belkami, które na nich wiszą, to jakim cudem mogły się podnieść?
  12. Nie rozumiem. Opadały, dostały dodatkowe obciążenie i przestały opadać?
  13. Jaką role spełniają te krokwie, które nie są oparte ani na słupach, ani w kalenicy?
  14. Krajowi, który nie jest członkiem Unii? Ciekawy pomysł. W sumie to Katar teraz zarabia na gazie, USA też, Wenezuela wysyła więcej ropy do krajów europejskich, kraje OPEC zwiększyły wydobycie... Też im trzeba dowalić składkę członkowską do UE?
  15. Propaganda tvpis weszła za mocno? Słuchaj dalej pinokia, daleko zajdziesz. Wy tak serio? Rozumiem, że ja któremuś z was spali się gospodarstwo albo przejdzie trąba powietrzna, to też będziecie przeciwni temu, żeby sąsiedzi wam pomogli? Nikomu nie życzę nieszczęścia, ale niektórych by się chyba przydało na otrzeźwienie umysłu.
  16. timo

    SIP

    Jak wolisz stracić kilka czy kilkadziesiąt tysięcy, zamiast wydać parę stówek na prawnika (które w przypadku wygranej sprawy i tak będzie musiał zwrócić przegrany), to już Twój wybór. Co do dalszego ciągu (tej części, którą pochyliłem i podkreśliłem), to zmień prawnika, bo ten Ci bzdur naopowiadał. Nowa to może i lepiej się prowadzi (choć mocno wątpię), ale nieraz widziałem, jak ktoś z taką starszą jechał w tempie piechura, bo mu zgrabiarka po całej drodze latała przez luzy na drążkach. A niby na czym ma dostać luzów szeregowa? Przecież tam nie ma żadnych drążków, a kinematyka takiego układu powoduje, że maszyna jedzie prosto (czysta fizyka). Jakie tam widzisz "ruchome elementy ramy i układu jezdnego", jak to nazwałeś? Że ma więcej kółek jezdnych, to właśnie dobrze, bo dzięki temu trudniej ją wytrącić z prostego toru jazdy (też czysta fizyka - każdy tandem stawia opór przy skręcie, więc "chętniej" jedzie prosto) i lepiej zachowuje się na nierównościach (każdą nierówność maszyna na tandemie odczuwa o połowę mniej - znów czysta fizyka, a nawet matematyka). Co do omijania przeszkód: tak, muszę przestawić drugą karuzelę - jeden ruch wajchą rozdzielacza - ale robię to w czasie jazdy i zachowuję ciągłość grabionego wału. Składaną do góry musisz albo podnieść dużo szybciej (nie zrobisz płynnego przejścia), albo się zatrzymać - w obu przypadkach przerywasz ciągłość wału, a ruch wajchą masz ten sam, co u mnie. Co do ciężaru - no właśnie, w składanej do góry wszystko jedzie na ramie i ją obciąża. W szeregowej jedzie na wózkach bezpośrednio pod gwiazdami (środki ciężkości są w osi karuzel, więc nie ma żadnych obciążeń poprzecznych). A sama rama jest lżejsza, bo w zasadzie nie przenosi obciążeń. Pękające przekładnie? Jeszcze o żadnej nie słyszałem. Mamy dwa ok. 20-letnie Deutz-Fahry (jeden po marką Kverneland, ale to ta sama maszyna) i na żadnej przekładni nie ma śladu pęknięcia (a łąki mamy naturalne, mocno nierówne).
  17. timo

    SIP

    Nie mam wiedzy na temat kontraktacji zbóż, bo nie mam z tym w ogóle do czynienia. Natomiast faktem jest to, że gdy ludzie sobie nie dali wejść na głowę, tylko znali swoje prawa i ich pilnowali, to firmy nie czułyby się bezkarne. W teorii, bo ludziom się nie chce walczyć o swoje i takie są tego skutki. Społeczeństwo jako całość ciągle pokazuje nieuczciwym kontrahentom, że nie będzie walczyć o swoje prawa, czym daje przyzwolenie na takie zachowania firm. Gdyby może nie wszyscy, bo to nie realne, ale chociaż ponad połowa szanowała własne prawa i je egzekwowała, to sytuacja by tam nie wyglądała. W Twojej sytuacji nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na maszynę poczekać, odebrać, a potem dochodzić swoich roszczeń (np. strat wynikłych z braku maszyny przez sezon) na drodze sądowej. W cywilizowanych krajach takimi sprawami zajmują się sądy i firmy nie czują się bezkarne za robienie w ciula "szarego obywatela".
  18. A to ok. Bo na drogę z drugą przyczepą na takim zaczepie to raczej niezbyt...
  19. timo

    SIP

    No właśnie przez to, że jeden, drugi, piąty i dwudziesty "sobie poszedł", zamiast domagać się, żeby firma zrealizowała zapisy umowy, tacy nieuczciwi producenci/dostawcy robią co chcą. Masz umowę i to jest rzecz święta, ma być dostarczony określony towar w określonej cenie. Skoro miałby tak nie być, to po co umowa, skoro jest nic nie warta? A może klient powinien powiedzieć w dniu odbioru "płacę 5 tys. taniej, bo mi rentowność produkcji spadła". Skoro dostawca może, to czemu odbiorca nie? Jeszcze raz: umowa to świętość, jak się oszust nie chce wywiązać, to zapraszam do sądu (zazwyczaj samo postraszenie powoduje, że jednak zrealizuje umowę, bo sąd będzie go dużo więcej kosztował, a sprawa jest tak oczywista, że nie ma szans jej wygrać). Parę takich przypadków w skali kraju (odpowiednio nagłośnionych) i cwaniactwo by się oduczyło takich praktyk. To zależy, jak jest skonstruowana umowa. Nikt Ci nie każe się godzić na gotowca podsuniętego przez sprzedawcę, który zawsze będzie tak napisany, żeby był korzystny dla niego. Zawsze możesz powiedzieć, że nie zgadzasz się ten czy tamten zapis w umowie i albo zmieniają, albo idziesz gdzie indziej. Kupując maszynę za kilkadziesiąt tysięcy czy więcej, warto pójść z umową do prawnika i zapłacić 200-300 zł za sprawdzenie, czy ta umowa nie jest "miną" dla nabywcy. Nawiasem mówiąc każdy zapis powodujący nierówność stron w stosunku prawnym nosi znamiona niedozwolonej klauzuli naruszającej zbiorowe interesy nabywców i kwalifikuje się do zgłoszenia do UOKiK oraz jest podstawą do dochodzenia swoich praw przed sądem. Jeśli w umowie są zawarte "furtki", klauzule waloryzacyjne itp. rzeczy, to niestety, ale "pozamiatane" - było nie podpisywać takiej umowy, bo to kręcenie sobie sznura.
  20. timo

    SIP

    A co klienta obchodzi, że stal podrożała? Umowa podpisana to jest świętość i mają dostarczyć sprzęt w określonej cenie, choćby mieli dołożyć. Jak firma krzak kupuje materiał na maszynę dopiero po jej zamówieniu przez klienta, to jej problem. Poważna firma sprzedaje to, co ma, a nie wirtualny towar (tzn. podpisując umowę na maszynę ma kupiony materiał na nią i wie, ile za niego zapłaciła - na tej podstawie wylicza cenę dla klienta).
  21. 1260 to bardzo fajna prasa. Bele super ubite, wbrew pozorom prosta konstrukcja, bardzo twarda maszyna. I o dziwo nie ma problemu z częściami. Po 3 sezonach (w zasadzie 3,5) mogę ją z czystym sumieniem polecić.
  22. timo

    SIP

    Powiem tak, u nas od lat panuje zasada, że przed zakupem maszyny wybieramy model (ewentualnie dwa) i szukamy tylko jego, żeby się nie rozdrabniać. A wybieramy w ten sposób, że do tych kilku czy kilkunastu, które nam odpowiadają parametrami, ściągamy instrukcje i katalogi części - już na tym etapie odpada przynajmniej 1/3 maszyn z różnych względów. Wybieramy najbardziej dopasowane do naszych potrzeb i te modele oglądamy na żywo, jak się trafią w miarę blisko albo po trasie. Wtedy odpada kolejna 1/3, bo np. po oględzinach stwierdzamy, że nie odpowiadają nam rozwiązania konstrukcyjne. Zostają 3-4 modele, które nas interesują. Wtedy dzwonimy do dilerów/serwisów i sprawdzamy, jakie są ceny i dostępność części - często w dwóch porównywalnych maszynach różnych marek rozbieżność cen części jest tak duża, że decyduje o wyborze. Wbrew pozorom to nie zajmuje jakoś strasznie dużo czasu (zazwyczaj wieczorami przeglądam maszyny i dokumentację do nich), a potem zaoszczędza sporo nerwów i czasu po zakupie. Maszyn raczej nie kupuje się z dnia na dzień, tylko planuje się to z dużym wyprzedzeniem, więc lepiej poświęcić trochę czasu i energii na porównanie modeli z uwzględnieniem różnych kryteriów, a potem mieć spokój.
  23. To jest w zasadzie Orkel 1260 w opakowaniu NH.
  24. Zamierzasz ciągnąć drugą przyczepę na tych blaszkach?
  25. Bierz Orkela, będziesz zadowolony. Jaki ona ma komputer? Malowana, czy tylko tak wygląda?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v