Dzięki. Za piłką to ma takiego świra że jak tylko ktoś mu się napatoczy to od razu przynosi i czeka żeby mu rzucić. Jest tak namolny i często żeby coś zrobić to muszę mu ją schować, bo kładzie pod nogi i nieraz bym orła wywinął jak jej nie zauważe .
Jak to mówią "dołóż dychę weź fachowca" było dołożyć parę złotych i kupić np makitę. Sam kiedyś podobnych używałem i wiem że są niewygodne do prac, grube ciężko w jednym ręku utrzymać, przewody często się łamią. Jak dobrze trafisz to może ci i dłużej wytrzymać, jedyny plus to cena i że jak się popsuje na gwarancji to ci go wymienią na nowy. Od kilku lat używam makity i jeszcze nawet szczotek nie wymieniałem, poręczna, mocna i żeby ją przegrzać to trzeba naprawdę się postarać. Odkąd używam różnych narzędzi makity to zapomniałem co to są naprawy i wymiany na nowe no chyba że samemu fizycznie się uszkodzi a i części są łatwo dostępne.
Na tyle co będę używał to minie sporo lat za nim się wytrze a jak się wytrze to czy ja mam dziury wiercić czy wyciąć i spawać nie robi wielkiej różnicy. Z resztą tak po spawane jest bardziej usztywnione i żadne śruby nie będą mi wystawać i przeszkadzać.
Lemiesz jest zrobiłem go z płaskownika 80x10 tylko zwykła stal i dodatkowe wzmocnienia od spodu 60x6, możesz go zobaczyć na następnym zdjęciu który wysłałem. Jak na razie wytrzymuje, ujeżdżony zmrożony śnieg zrywał bez problemu nic się nie gięło.
Robiłem na oko, wymiary od dołu 60 cm, dwie krótsze 15cm,13cm , skośna 50cm, górna 10cm najdłuższej nie pamietam ale coś około 80cm. Szerokość całkowita 70cm wysokość 70cm. Kąty i wymiary musisz dobrać najlepiej do swojego ładowacza żeby mieć dobry zakres wychyłu łyżki no i zależy czym i co chcesz wozić.
Szerokość 1,5 m, blacha 4 mm może lepsza byłaby 5 mm ale i tak daje wzmocnienia z płaskownika 60x6 więc powinno być ok. Miałem robić 1,4 m ale stwierdziłem że 10 cm to nie wiele a tak będzie brać szerokość ciągnika, zawsze można wziąć mniej na łyżkę.