Ładnie wygląda chyba u ciebie deszcze padały bo u mnie od 2 tygodni nic. Deszcz widzę tylko z daleka, chmury chodzą bokami a u mnie nic ale skosiłem łąkę na siano to może popada .
Ja u siebie mam tak że na górce się kurzy a na dołku mokro kawałek ze 40 metrów. Rano potalerzowałem (ledwo wyjechałem) ale mam nadzieje że do wieczora przeschnie to dam radę zasiać bo jutro mają być burze.
Według mnie ten górny zaczep powinieneś wspawać tak żeby wystawał ze środka pod skosem lub przynajmniej odsunięty od brzegu chociaż z 1/3 długości obciążnika. Patrząc po jego wielkości będzie sporo ważył i ta wieżyczka może wyginać się ale to tylko moja opinia zrobisz jak chcesz.
Wiadomo mniej nawracania, krótsze zajazdy,mniej zużytego paliwa szczególnie jak pracujesz większym sprzętem. Ale jak patrzysz to wydaje ci się że szybciej pola ubywa no i mniej monotonnie, na szczęście nie mam klinów tylko proste pola.
Długości to szczerze nie wiem nie mierzyłem ale myślę że 250-300 m to pole jest z kilku działek jedna przy drugiej, do orania prawie 5,5 ha. Dla mojego koguta akurat to pole ale orałem u kuzyna 4 ha długości prawie 1 km to kategorycznie za długo jedzie się i jedzie
U mnie pszenżyto wyglądało gorzej, było praktycznie rudo. Wczoraj sprawdzałem zazieleniło więc i u ciebie powinno coś z tego być. Szacując u mnie najmniej 30% wypadło ale wszystko wyjaśni się na wiosnę. Jak nie mróz to za mokro, to za sucho i dopiero rolnikowi dobrze bo dopłaty bierze.
Formę obciążnika uspawałem z blachy 3mm, od strony zawieszenia do ciągnika dołożyłem blachę 1cm. W środku miedzy zaczepem a zawieszeniem dałem pręty 20 mm + pręty 12, 14 mm wspawałem dodatkowo wzdłuż i w poprzek dla wzmocnienia + trochę kamieni no i beton.
Fotki z tyłu nie mam a narazie nie zrobię bo składam go tylko do zworzenia balotów.
Prostowodu bardzo mi się nie opłaca robić ale myślałem o tym. Rocznie zworzę ze 100 balotów więc niema co za bardzo w niego inwestować. Muszę jeszcze dorobić drugie widły bo te wykorzystałem z wideł na tylni tuz.