Teraz to nie wiem ale jak kupowałem w 2010 dałem 36,5 tys był wystawowy miał 25 mth , oczywiście bez ładowacza. Co do gabarytów to jest trochę większy ale dokładnie to nie porównywałem, rozmiar tylnych kół jest taki sam.
Koni ma 50,godzin to dokładnie teraz nie wiem ale na pewno niecałe 1700. Większych awarii nie miałem tylko wymieniałem pompę hydrauliczną bo dekiel w niej pękł. Tak to tylko pierdoły no i teraz muszę siłownik kierowania wymienić ale to są efekty jazdy po lesie. Dużo nim nie robię przez zimę praktycznie tylko stoi raz na jakiś czas wywiozę obornik, w sezonie z 500 balotów (u siebie i u sąsiadów), oranie, sianie itp. ziemi nie mam dużo więc się i za dużo nie narobi.
Jak rozmawiałem niedawno z gościem ze sklep-serwis coś kombinowali z silnikami do tych nowszych makit tego modelu i innych, więc już nie są takie solidne. Pewnie było cięcie kosztów i już małe rączki to robiły.
A co powiecie na makitę dcs520 ja mam już około 10 lat jedyne co w niej wymieniałem to prowadnicę i łańcuch, nawet jeszcze gażnik nie był regulowany.Rocznie u mnie sporo drzewa tnie na opał i do różnych prac dach itp. Wcześniej miałem Jonsereda 2,2 km (modelu nie pamiętam) 16 lat ale nam ukradli. Jak kupowałem makitę chciałem kupić stihla ale sprzedawca mi odradził bo mówił że za dużo mają na serwisie jedynie to tylko te droższe modele. Co do stihla to te z przed 15-20 lat to tak ale te modele z niższych półek to jedynie raz w roku gałęzie sobie poprzycinać.
Dokładnie była, tylko stała i miejsce zajmowała a tak się chociaż przyda. Zalałem betonem nie ważyłem go ale myślę że z pół tony z tym obciążnikiem co jest na nim to ma. Przy podnoszeniu tył dobrze przysiada więc musi ważyć
Miałem podobnie, w podbieraku rozleciały się łożyska te które chodzą w krzywce co odpowiada za składanie zębów. Na dodatek wydarła się krzywka ale dopasowałem od sipmy.
To podeślij kurierem. U mnie padało 2 tyg. temu tyle że jednego dnia się nie kurzyło a wcześniej to padało w żniwa jak trzeba było kosić. Jak padało to tylko przechodziło bokami.
Może by i wystarczyło gdy bym na moich ziemiach mógł orać na całą głębokość pługa wtedy by miało sens. Tak żeby nie zrobić całkiem piaskownicy orze płycej więc musiałem dołożyć ścinacza. Pewnie zaraz napiszesz że ścinacz mogłem opuścić, tak póbowałem ale działał jak spychacz szczególnie przy oborniku. Teraz lepiej kieruje resztki w dół gdyż jest szerszy i dłuższy a tak wyrzucało wyżej na skibę i nie kryło ich dobrze. Żeby było jeszcze lepiej, powinien być lepiej wykręcony ale musi tak być bo cudów z takiego pługa za tą cenę nie zrobi.