Wystarczy popatrzeć tu na AF, że każdy wstawia opasy, gdzie tylko się da. Jeszcze trochę to i strychy zaczną przerabiać na boxy. O cielaki to się zaraz zaczną bić między sobą. Nie boisz się ryzykować w takiej sytuacji? Pytanie, jaka będzie rynkowa cena tego towaru, jak ludzie zaczną sprzedawać to, co w ciągu ostatniego roku ponastawiali. Może w kalkulacji trzeba uwzględnić o ile zwiększyło się pogłowie bydła w ostatnim roku- dwóch? Wtedy można mniej więcej przewidzieć, co się stanie z ceną jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji. Ja bym to mocno przemyślał. Popatrz na to- ludzie rzucili się na produkcję mleka bo drożało. Nabrali kredytów, budowali obory i liczyli, że cena będzie tylko rosła. A tu zonk i zamiast 1,5zł/l jest 0,9zł/l. Z trzodą sytuacja była podobna- przez długi czas hodowcy wychodzili na 0 i to w dobrym przypadku. Nie chcę krakać i może się nie znam na ekonomii ale z bydłem może być podobnie. Będzie większa podaż- skupujący będą obniżać cenę.