Tak tylko jest zasadnicza różnica. Nasza granicą z Ukraina to jest wschodnia granica UE, a zachodnia z Niemcami jest wewnątrz UE. I jest coś takiego jak 2spolna polityka i sam wiesz jakie musi spełniac produkt wymogi i co jako rolnicy musimy spełniać, aby w ogóle moc wprowadzić towar na rynek. Sprawdź jakie są główne założenia UE, jednym z nich w teorii jest ochrona rynku wewnętrznego i konsumentów tego rynku. I nie gadaj o demokracji bo gdyby był wolny rynek na 100% to nasze rolnictwo z tymi wszystkimi wymogami, normami etc, co powoduje wzrost kosztów produkcji już by nie istniało. Koszt produkcji w UE jest dużo wyższy niż w innych krajach.
My przyjmujemy bez żadnej kontroli mykotoksyny, GMO i kto tam wie co jeszcze i to jest zasadniczy problem.
I nie bądź adwokatem rządu, że winni są przedsiebiorcy, bo to rząd stworzyła taka furtkę i możliwość, więc w 100% jest to wina rządu pis.