W zasadzie każde najgorsze słowa jakie przychodzą na myśl są w obliczu tej decyzji właściwe..Odwołanie Marszu Niepodległości powoduje niepotrzebne podgrzewanie nastrojów.Konsekwencją tej decyzji może być to, że jeżeli Hanna Gronkiewicz-Waltz obawiała się eskalacji konfliktu i zamieszek w stolicy, to środową decyzją właśnie ku nim prowadzi.Tu chodzi po prostu o to, żeby wywołać taki wzrost napięcia, by potem Targowica całemu światu mogłaby opowiadać, że w Polsce skrajna prawica opanowała miasto, a dzielna prezydent Warszawy i dzielne siły lewicowo-liberalne się temu przeciwstawiają. Zakładam, że chodzi o tego typu przekaz i taki jest pomysł. Ja bym powiedział, że w tym wszystkim wydarzyła się jedna rzecz dobra.Można zobaczyć jak wyglądałyby rządy Pogardy Obywatelskiej, gdyby rządziła ona nie tylko w największych miastach, ale w całej Polsce.Mam wrażenie, że byłyby to rządy zamordystów. Mielibyśmy co tydzień wielkie,parady homoseksualne, a organizacje patriotyczne i narodowe nie mogłyby urządzać swoich marszów bo co i rusz by się okazywało, że gdzieś tam czają się jacyś faszyści.Realnym celem Hanny Gronkiewicz-Waltz nie jest powstrzymywanie tego marszu.Bo nawet najbardziej naiwny obserwator zdaje sobie sprawę, że jeśli jest silna potrzeba manifestowania swoich uczuć patriotycznych, a ona z pewnością w Polsce występuje, to takie zakazy tego nie powstrzymają.Celem zakazu jest chęć doprowadzenia do wzrostu napięcia, wiara w to, że dojdzie do jakichś zamieszek, starć z policją, które potem będzie można pokazywać na Zachodzie.. jedyny cel, który dostrzegam,chęć prowokacji.Mówimy o bardzo cynicznej grze,w perspektywie mamy coś ważnego. Mamy święto 11 listopada i dziesiątki,może setki tysięcy ludzi,chcących zamanifestować publicznie swój patriotyzm.Wykorzystywanie tak instrumentalne tego święta przez rokoszan,i uczuć patriotycznych w taki sposób jest czymś karygodnym i obrzydliwym.