flaber14

Members
  • Ilość treści

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O flaber14

  • Ranga
    Nowicjusz

Ostatnio na profilu byli

144 wyświetleń profilu
  1. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi i podpowiedzi. Co do farm solarnych i tym podobnych nie bardzo mam możliwości do tego. Kiedyś nawet był u mnie jakiś przedstawiciel ale nie bardzo mu teren odpowiadał. W wszywa i zioła też nie wejdę. Pierwsze to nie ta klasa gleby i klimat (Suwalszczyzna) drugie jak to ktoś mi kiedyś powiedział "ci co mają zioła to pracują tam za karę z poprzedniego wcielenie", domyślam się że chodzi o pielenie. Zaznaczam nie moje słowa tylko sadownika którego kiedyś poznałem Co do doboru ha prawdę mówiąc nie wiem jak to wygląda. Gmina nie za duża, z tego co tylko słyszę od sąsiadów to to że nie mogą dokupić ziemi bo nie ma. Ale ci co mają po 50-100ha to i tak zawsze im chyba mało będzie Ślimak - nie znam w ogóle tematu, ale poczytam I jeszcze słowo do tomekkomar - zazdroszczę, bo gdy on garował wyroki za rozboje ja się kształciłem. A teraz on bierze dotacje nie wiadomo skąd i żyje jak pączek w maśle a mi mówią że nic się nie należy bo albo mam za mało ha, albo byłem na ZUSie albo po prostu nie jestem w stanie spełnić wyśrubowanych warunków programów. Wiesz troszkę to dołujące... nie da rady - ASF wykańcza po kolei wszystkich hodowców już nie tylko w okolicy ale i województwie. Tak chciałbym z tego żyć. Już nie ważne czy z uprawy ziemi czy z założenia DG. Ważne żebym nie musiał martwić się o jutro i żył nie jak nowobogacki ale w miarę. Jeśli chodzi o klasę ziemi to IVb głównie. Z tych 7ha, 4 to rola glina i pagórkowaty teren. Reszta trawy+łąki i bagna. A tak swoją droga uprawa ziemniak - jak to jest ze zbytem tego, do kogo? Jak prawidłowo przygotować glebę i jakiej klasy musi być. Gdy rodzice hodowali świnki to i ziemniaków się sadziło więcej i jakoś to rosło. Teraz gdy sadzi się 1 sadzarkę tyle co sobie do zjedzenia to jakieś te ziemniaki dziwne są. Tzn zjadają je pędraki, dwa - ziemniak robi się czarny od środka w piwnicy. Fakt ziemniak rośnie tylko na oborniku i ani nawozów ani oprysków nie widział - może temu?
  2. Witam koledzy, koleżanki i osoby obyte w temacie dotacji. Jeśli ktoś potraktuje mojego posta jak "tego co chce wyciągnąć tylko kasę z Unii" nie obrażę się ale myślę że co niektórzy wyciągnęli już więcej o de mnie i maja się całkiem nieźle. Po krótce moje gospodarstwo ma 7ha. Produkcja zbóż odpada. Trzoda chlewna z racji ASF odpada. Próbowałem swego czasu opasy niestety jak sprzedałem podliczyłem wszystko to bylem na minusie. Wszystko mam tu na myśli prócz ceny zakupu cielą i produkcji paszy z trawy doliczyłem KRUS/światło/oraz moją dniówkę 30zl - myślę ze nie wiele. Więc na razie temat w zawieszeniu. Niestety z racji ukształtowania gospodarstwa bez opasów wiem że się nie obejdzie (cześć to teren pagórkowaty nie dla maszyn). I albo będzie chodzić moje 5 szt albo sąsiada - jeszcze nie zdecydowałem. Za to rozważam inne rzeczy. Mianowicie: 1. albo iść w plantację/przetwórstwo co byłoby w moim regionie mówiąc delikatnie "dziwne". Ale nie produkcja jabłek tylko plantacja czarnego bzu. Popytałem tu i ówdzie i nawet by się to może kalkulowało. 2. złożenie wniosku na działalność pozarolnicza - usługi ziemne minikoparka. Tak wiem temat pewnie oklepany ale na moim podwórko gminnym i ościennym jest tylko jedna taka firma i wiem ze roboty by stykało i dla mnie. Ale... jestem realistą i wiem że na DG nie zawsze może pójść tak jak bym chciał dlatego żeby ZUS mnie nie zabił zostawiam furtkę z zatrudnieniem się w jakiejś firmie. Ogólnie jak widać pomysłów i wyjść z sytuacji jest dużo i w cale bo nie wiem tak na prawdę na czym się mam skupić. I co najważniejsze jak to dobrze rozegrać żeby nie będę ukrywał wyciągnąć jak największe dotacji. Najchętniej to widziałbym połączenie punktu 1 z 2. Ale w tedy dotacje tylko byłaby na 2. Aha nadmienię tutaj iż na chwilę obecną nie kwalifikuje się pod działanie dla małych gospodarstw. Jak policzyłem swoją wielkość ekonomiczną i ile musiałbym sztuk bydła postawić żeby dobić do 10tyś euro, to na chwilę obecną się nie wchodzi w grę. Troszkę patrze na jednego z sąsiadów z zazdrością. Małżeństwo nigdzie nie pracuje tylko tak od 2004 żyją sobie z dotacji. Postawili nową chałupę, wykopali x stawów, porobili sauny i inne pierdoły a teraz z tego co widzę idą w plantację borówki i soki. Aczkolwiek turystów u niech jak na lekarstwo i pewnie tej borówki też nikt nie zje -ale grunt że potrafią z Unii wyciągnąć ile się da. I teraz moje pytanie czy są tak bardzo obrotni/odważni czy mają takie znajomości? Jeśli mi ktoś coś doradzi nie plując mi w twarz jakim to ja jestem ze chcę wyciągnąć kasę to byłoby miło Pozdrawiam Adam PS. na usprawiedliwienie chciałbym żeby ta kasa z unii faktycznie mi pomogła, nie chcę jej przejeść i przepić żeby było jasne
  3. @freetaxi czy możesz zdradzić ile miałeś wniosków na zakup minikoparek? Jak jest z akceptowaniem takich wniosków? - oczywiście jeśli to nie tajemnica firmowa
  4. Witam, pozwolę się włączyć w dyskusję Mam kilka pytań: 1. przeczytałem kilka ostatnich stron wątku i jak widzę dalej jest że należy utrzymać firmę przez 5 lat w ZUS - gdzieś czytałem ze od tego naboru wystarczy 3 lata, ale to tak jak #freetaxi napisał tylko na jakieś działania związane ze szkołami itp. - smutne to 2. załóżmy że zdecyduję się na założenie działalności, co w tedy z ziemia której jestem posiadaczem? Czy ja muszę przekazać komuś ja czy mogę dalej uprawiać i składać wnioski o dopłaty bezpośrednie? Teoretycznie jak pracowałem na ZUS to mogłem wiec tutaj? 3. Jeśli w trakcie tej 5-latki mój biznes nie wypali (a ZUS płacić muszę) to jak zatrudnię się gdzieś na etacie to co w tedy? Teoretycznie pracodawca powinien wtedy płacić cały ZUS a ja z DG tylko składkę zdrowotną, ale nie wiem czy tam nie ma jakiegoś haczyka z agencji ze muszę "dobrowolnie" płacić calom składkę za swoją DG? 4. co w przypadku kiedy działalność jest sezonowa? na przykład budowlanka w zimę czasami mają przestoje. Teoretycznie można płacić ZUS, ale jak bym chciał to zawieść na okres zimowy to czy mogę? Rozumiem ze w tedy okres 5-letni po prostu się wydłuża? Czy tez nasz jaśnie panujący ustawodawca nie przewidział takiej możliwości? Ok a teraz dorzucę coś od siebie dla osób które chcą założyć działalność gospodarczą żeby przemyślały to na moim przykładzie Ja taką działalność już raz miałem. Był to program gdzie dostaliśmy 35tyś brutto i mieliśmy utrzymać firmę przez rok. W tym czasie przez kolejne dwa lata mogliśmy korzystać z tzw. małego ZUS-u co nie powiem jest dość korzystne bo płacić obecnie 520zl małego a prawie 1300zl dużego robi różnice prawda? W tym programie jaki zafundowało nam Państwo PL wespół z UE powiem tak: jeśli ktoś dział do tej pory na czarno lub nabył doświadczenia u pracodawcy i stwierdza ze ma Klientów/zlecenia to może warto spróbować. Zaś jeśli nie ma doświadczenia, nie ma Klientów i chce robić coś czego do tej pory nie robił - szczerze odradzam. ZUS+koszty działalność są na prawd duże i w pewny momencie okaże się ze nie ma z czego dokładać. A pamiętacie że po 2 latach przyjdzie płacić 1300zl ZUS + 19% podatku od zarobku. Żeby to wam pokazać na przykładzie. W miesiącu zarobiliście 5000zl z tego oddajecie 19% dla US i zostaje wam 4050zł. Z tego płacicie ZUS 1300zł i zostaje Wam 2750,00zł - 150zł na księgową 2600,00zł. Z tego odliczcie paliwo, czynsz materiały eksploatacyjne. To takie bardzo optymistyczne wyliczenia ale chcę uzmysłowić jak to wygląda. Także jeśli na prawd macie na dzień dzisiejszy już zlecenia i stałych Klientów to o premii warto pomyśleć ale jeśli nie macie nic dajcie sobie spokój i na prawdę nie liczcie na cud w PL bo on się nie wydarzy ze nagle Klienci będą do was walić drzwiami i oknami W obecnym układzie ten program praktycznie się do niczego nie nadaje. Z prostej przyczyny 5 lat w ZUS to stanowczo za długi okres. To jest pętla na szyję i tle w temacie. PS. i jeszcze jedno dodam. Śmieszy mnie jedna rzecz w tych wszystkich premiach i programach. Mianowicie że żaden program nie uwzględnia wzrostu cen czegokolwiek - prawda? Bo jak się ma premia 100tyś która ktoś wziął 2 lata temu do premia 100tyś obecnie na te same maszyny czy też inwestycje budowlane. Wzrost jest kilku jak nie kilkudziesięciu procentowy. I jakoś ministerstwo o tym nie wspomina a wymagania są takie same. phii to że skrócili czas przebywania w KRUS to żadna pomoc że tak powiem. Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę
  5. szkoda mi tracić czas na odpisywanie dla takiego debila... Ale widzę że w ocenie kto zbiera kasę się nie pomyliłem, warcholstwo i nikt więcej do korytka nie dojdzie.
  6. tak wiem ze były. Tylko ja wtedy bylem na ZUS-ie i nie moglem skorzystać. Teraz jestem na KRUS-ie i też przy 8ha na suwlaszczyśnie należny mi się jak widzę cale G. Jak to w Polsce kto ma będzie miał jeszcze więcej a kto nie ma będzie miał jeszcze mnie. szaraka trzeba zgnoić i zdeptać bo najważniejsze to mieć wielkie gospodarstwo. Ale dobrze w TV powiedzieć ze turystykę wiejską trzeba rozwijać i promować małe gospodarstwa bo one dają najsmaczniejszą żywność, Ale to tylko w TV bo jak przychodzi co do czego to od razu główny warunek proszę przejść na ZUS i oddać gospodarstwo większemu. Oj ile ja bym dal za możliwość postrzelania sobie do pewnych rzeczy bo ludźmi to nie można ich nazwać... Proszę zrozumieć, ale jestem tak sfrustrowany tym wszystkim że żyć się nie chce
  7. Witam Już nie wiem gdzie mam się zwrócić, także postanowiłem zapytać Państwa. Być może konkurencji komuś nie narobię a ktoś może gdzieś coś słyszał. Otóż z racji tego iż moje gospodarstwo jest niewielkie ale ma możliwości rozwojowe w zakresie agroturystyki chciałbym skorzystać z jakiejś pomocy finansowej - oprócz kredytu. Niestety obecny PROW nie jest stworzony do tworzenia gospodarstw agroturystycznych tylko do zakładania działalności gospodarczej. A to dwie różne rzeczy. Trzeba być szaleńcem aby skorzystać z tych 100tyś na działalność gospodarczą w zakresie turystyki żeby oddać im 62tyś w ZUS-ie. Jeszcze zgodzę się jak ktoś ma domek w górach to OK tam można sobie pozwolić na turystów cały rok. Ale nie u mnie na przykład. Kto ma agro ten wie że sezonowość jest tu bardzo duża. W ogóle to krew mnie zalewa jak urzędnicy wypinają pierś do przodu i krzyczą że tyle kasy jest na agroturystykę! Moim zdaniem na agroturystykę nie ma złamanego centa. Pieniądze są ale na działalność gospodarczą. I moim zdaniem jedno drugie wyklucza. Agro jest w gospodarstwie rolnika i powinno służyć tylko jako dodatkowe źródło dochodu a nie coś stałego. Jeśli ma być stałe OK niech będzie na ZUS-ie, ale do ciężkiej Anielki tego nie da się zrobić jako czegoś stałego. To z definicji jest sezonowe. Ale te bałwany tego nie rozumieją OK powiedziałem co miałem powiedzieć. Ponawiam swoje pytanie czy istnieje możliwość dofinansowania stworzenia typowego gospodarstwa agroturystycznego z jakiś dotacji czy też nie? Program Pozarolnicza działalność gospodarcza oraz identyczne programy w LGD odpadają bo to idziemy na ZUS.
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.