U mnie w rowy powstawiali rury i zasypali. Z jednej strony drogi zrobili jeszcze chodnik. Po przeciwnej stronie drogi, były rów odprowadzał oprócz wody z drogi, także wodę z pól. Dodam, że jak wstawiali rury, to nie zamontowano żadnych studzienek i kratek. Po kilku latach grunt się wypiętrzył na poboczach (chodnik jest oddzielony pasem zieleni od jezdni) i teraz woda opadowa płynie przy skraju jezdni, bo nie ma gdzie spłynąć. Naszczęście mieszkam na górce i woda płynie w dół do wsi a tam robi się na drodze jeziorko, bo jedyna obecna tam studzienka nie jest wstanie odebrać takiej ilości wody.