Chęć wyzwolenia się z "opieki" ARiMR jest marzeniem wielu nie do końca "ściętych głów". Nie sposób przy tych wszystkich nakazach, zakazach i ograniczeniach czuć się prawdziwym właścicielem własnej ziemi.
Jako, że zbiory (w moim przypadku) pokrywają ledwie koszty produkcji, a po kosztach transportu sprzedaję ze stratą i jedynie dopłaty dają mi możliwość dalszego funkcjonowania, poszukałem innych możliwości - zioła.
Część, to zbiór z natury, ale mam też "poletko doświadczalne"- 2 ha krwawnika pospolitego. Wyłączyłem ten areał w zeszłym roku z dopłat. Jest jednak pewien problem - od 2005 był zgłaszany jako TUZ. Ta działka nie była w żadnym programie RS, tylko JPO i ONW (górskie), jak na razie nikt nie pokazał mi przepisu, który by mi takiej uprawy zabraniał/zezwalał, chociaż interpretacje innych przepisów skłaniają do opinii - nie wolno, bo TUZ, a do uprawy musiałem to poletko zaorać i obsiać. Inni, że skoro nie ubiegam się o dopłaty, to Agencji nic do tego.
Rzecz w tym, że jeśli ta uprawa okaże się opłacalna (tzn. +/- dopłaty do TUZ + ONW), to mógłbym ją rozszerzyć na kilka następnych ha.
Będzie się to wiązało z inwestycjami, ale nagrodą byłoby choć częściowe wyzwolenie spod "opieki" Agencji. Niestety (?) resztę ziem mam na NATURA 2000, co oznacza jedynie zbór z natury. Czasem trzeba jej pomóc...