Tyle wychodzi za naszą pracę i tyle dostajemy za tucz nakładczy. Możecie w to nie wierzyć mam to gdzieś. Mnie ten tucz wyciągnął z bagna w które wszedłem kupując warchlaki na własną rękę i niestety często były to polskie warchlaki z niby bardzo dobra opinią,, a po prostu nie rosły. Nie miałem wpływu na cenę. Teraz wiem za co robię. Widzę pieniądze na koncie i nie mam stresu czy tucznik w dziwnych okolicznościach nie spadnie w tydzień o złotówkę za kilogram. Gdy firma która mi wstawia świnie płaciła za duna 550 zł, tucznika sprzedawali gdy cena była poniżej 5 zł za wagę żywą, ja im wystawiałem fakturę za 9.8netto w klasie E. Musieli odemnie kupić tucznika w takiej cenie by jakoś wyszedł ten mój zysk prawie 70 zł netto za sztukę. Ja mam swinki na głębokiej ściółce. Kolega któremu teraz tak super wyszło ma pół chlewni głęboka ściółka i pół ruszta. Warunki są jakie są. Ale świnie rosną pięknie.