Panowie a ja dam wam taki przykład. Ja kupując nowy kombajn claas avero 160 na 80 ha zastanawiałem się strasznie. Zdecydowałem się kupić bo dostałem dofinansowanie. No ale trzeba wziąć kredyt bo i ziemia była do kupienia i wcześniej traktory wymieniłem. Rata za kombajn roczna wynosiła 40 tysięcy płatna dwa razy w roku. Plus AC 1%wartosci czyli około 5 tys. Kumpel z sąsiedniej wioski też ma 80 ha. (nie chwaląc się ją doszedłem do 117 od tamtego czasu) i nie ma kombajnu. Najmuje usługę i płaci 20 tys. U mnie dochodzi serwis kombajnu i Części eksploatacyjne chociaż jak na razie 1000 ha skoszone i tylko 3 żyletki zmienione, paliwo ja jak i on musimy do kombajnu kupić bo taki ma on układ z usługodawca. Żniwa prędzej kończy on przy lepszych wydajnościach bo tam wpada tucano 440. Jest jedna ważna sprawa jeszcze. Ja najmuje kumpla na ciągnik do odwozu zboża i pomaga mi tata. On najmować nikogo nie musi. W razie awarii, Ma czyste ręce. Jak coś się zepsuje to idzie na kawę. A ja mam na głowie przegląd codzienny maszyny. I co jest lepsze? Aż tak bardzo jest warto mieć swój kombajn?