Młody to zaczyna ,od łopaty ,miotły ,czy szmaty by wiedzieć od podstaw robotę , wiesz po ile są stawki ,więc o 5 zetach nie mówimy.Musi ktoś klej namieszać ,styropian podać ,czy kable w ścianach zakołkować . To są ważne prace ,czasochłonne . Ale ogarnięty młody uczy się ,i podwyżka według zasług . W 85 roku zaczynałem łazić po budowach jako pomocnik i stawka była za litra plus zagrycha za 12 godzin , Zarcie gospodarzy . Majster nawet betoniarki nie dotknął ,to był ktoś ,a teraz przyjdzie sierśc i mówi co będzie robił ,bo mu tak się podoba ,postoi dzień i poszedł ,aż osiądzie u kogoś kto naprawdę nie ma kogo zatrudnić i będzie rwał po 35 zeta i chwalił się jakie ma wypłaty i jaki to fachowiec ,a majster będzie ebał za dwóch ,bo trzeba waćpana opłacić ,i nic mu nie powiedz ,bo on wszak będzie płacił w przyszłości na twoją emeryturę . Młody nie doświadczył biedy ,tego co my przeszli i wszystko chce mieć od razu . Ale co tam ,różnica między nami pokoleń i różnica myślenia i zapatrywania na sprawy . Stary zawsze głupi ,