Ja tez stwierdzilem, ze niema co sie z koniem kopac jak genetyka jeszcze nie odpowiednia. W takich stadach to podstawa to rozrod, okres miedzywycieleniowy jak najkrotszy, zeby nie zdazyly sie "wydoic" i juz sama z siebie wydajnosc roczna sie podniese. Jeszcze zadbac zeby chociaz te 3-4 miesiace sie rozdoila i trzymala te mleko i juz jest dobrze.
W ogole mnie zawsze smieszy wydajnosc na 305dni laktacji. Wedlug mnie tylko i wylacznie wydajnosc srednia roczna. Co z tego, ze krowa da w 305dni laktacji nawet te 10tys litrow, bo super zaczela laktacje to sie litry zbieraja, ale np. rozrod lezy i zacielila sie np. w 7-8 miesiacu po kilku poprawkach. W efekcie w 305dni zrobila powiedzmy 10tys, ale spadla juz na 10-15 litrow dziennie i kolejne pol roku bedzie po tyle doila, wiec srednia roczna od tej krowy juz tak ciekawie nie wyjdzie.
Mielismy kiedys weta. Bardzo wporzadku facet, ale nie mial USG i nie zamierzal kupic. Zmienilismy na takiego z USG, ovsych i te sprawy. Teraz dla przykladu problemowa krowa powiedzmy 3-4 poprawki. Badanie USG mozna zrobic po 30dniach, badanie na "reke" co 2 miesiace. Tym sposobem okres miedzywycieleniowy sam z siebie sie poprawia...
Wydajnosc na 305dni laktacji ma sens, jezeli laktacja rzeczywiscie trwa 305dni, ale to marzenie niestety. Jak ktos ma taki wynik to gratuluje. Okres miedzywycieleniowy 365dni