U mnie w tamtym roku byk sie jakos zawiesil na lancuchu i niechcial wstawac. +/- 600kg
Pieniadze smieszne oferowali. Jedna ubojnia zgodzila sie na uboj uslugowy. Mieli policzyc 400, jak sie zgodzilem to juz wyszlo 500, bo transport i na firmie okazalo sie, ze to jeszcze bylo netto. Po zaladunku powiedzialem, ze jade na uboj, bo jak jutro przyjade to dostane stara krowe, a nie swojego Byka R-kowego. Tak sie musieli wkuwic, ze nie przytna na rolniku, ze za***ali 40kg najlepszego miesa (antrykot itd). Na drugi dzien dzwonilem, to sie nagle mieso znalazlo.
Przod sprzedalem po 18zl/kg, tyl po 19zl/kg. Gdyby nie ta sytuacja z ubojnia, to jeszcze bylbym zadowolony, bo oddal 320kg miesa.
P.S
Jakby ktos tak chcial robic to tylko i wylacznie podzial na cwiartki, a na porcje dzielic w domu, bo was wy***ia bez mydla. Przy zaladunku nie jestes w stanie stwierdzic czy czegos nie brakuje. Rzeznik, ktory dzielil mieso w domu smial sie, ze juz wie dlaczego byk nie wstawal. Z jednej strony brakowalo mu 2 zeber A oni specjalnie zamiast na cwiarki to podzielili na kilkanascie czesci, bo przeciez latwiej zaladowac. Dobrze wiedzieli co robia. Jeszcze mnie probowali namowic, zebym zostawil poltusze przez weekend w mrozni u nich za darmo, bo sobie cale mieso popsuje.