Panowie mam dylemat...został mi do zasiania trochę ponad hektar pszenicy większość po desykowanej soi i kawałek po ziemniakach. Miałem to orać (pług już zapięty) ale zanim to zaoram potem doprowadzę do stanu gdzie będę mógł to zasiać to minie dużo czasu i pójdzie sporo paliwa. Kolega zaproponował że użyczy mi talerzówki i pomyślałem że jak bym dwa razy trochę głębiej to wymieszał potem rozsiał nawozy po razie przebronował i potem zasiał to miało by to sens?