Polska nie ma takiej przepustowości na granicy co porty w ukrainie, więc obstawiam że zachód będzie szukał towaru i ceny w górę czy mocno? Raczej nie ze względu na to że towar będzie dostępny ale rozciągnięty w czasie, to nie eskalacja wojenna na całej ukrainie że nie było wiadomo czy wogóle coś wyjedzie z tego kraju