u mnie to samo. Już od 3 specjalistów dostałem takie info. Marne szanse na jakiś plon ale można spróbować ponoć aminokwasami. Jutro do mnie przychodzą i po tych burzach będę próbował
Pytanie z innej beczki.
Pryskałem pomidory i po 25 min zaczął padać deszcz ( jakieś 10 min i naleciało go nie całe 1mm). Poprawiać czy sobie odpuścić ?
obchodziłem dzisiaj pola koło domu to powiem Ci że gdyby nie ten deszcz to u nas tydzień i po oziminach też. Została tylko flaga zielona a reszta sucha a na gorszych ziemiach to i pół flagi zostało.
Dzisiaj dopadało kolejne 8mm i 0,3 ha pomidorów pod wodą. Rzepaki pokręcone u sąsiadów co przesadzili z N w owsie to klepisko. Woda jak szła strumieniem to przez drogę i do stawu. Skarpy się w stawku po osuwały. Kurde takiego zlewnego deszczu dawno nie było. Nawet w 2014 to chyba był mniejszy.
Ale mówię ten deszcz u nas to zbawienny. Same pomidory po 12h zrobiły się nie te co były
może coś do Ciebie dojdzie, bo do 23 u nas nadają jeszcze jakieś możliwe deszcze także może i u Ciebie popada.
Podsumowując to w 24h spadło 73mm
PS. Życzę Ci tego deszczu bo sam wiem jak to jest jak tak się dba a tu 2-3 tyg nie pogody i d*pa. Ja postanowiłem że w zimę i tak deszczownie kupuję na warzywa
widziałem tylko jedno pole co koło domu jest, to zaczynało trochę "wyłazić" na flagę ale jak bez t2 to tragedii nie było.
Tak jak mówię jak w przyszłym tyg będzie nowy to zrobię t3 jak później to nie będzie miało już sensu
U mnie gorzej było już z braku wody