Dzisiaj naszli mnie świadki Jehowy, jak dłubałem przy bramie. Mówili że czasy niepewne, wróg u bram i koniec świata i armagedon i czy się nie obawiam.. To ja im mówię iż podążam ścieżką wojownika wiedziony wskazówkami Proroka Mahometa . No to zbaranieli i pytają o co kaman bo myśleli że tu muzułmanów nie ma. No to ja im mówię że choćbym podążał mroczną doliną , to zła się nie ulęknę. No to oni że będzie wojna. Ja im że nie będzie. Oni że wojna już jest , to ja się pytam czy który wojnę widział z perspektywy przyrządów celowniczych, oni że nie ale i tak się boją. No to im mówię żeby się nie bali, bo se nawet nie wyobrażają czego się mogą spodziewać. No poszli ale jeszce raz pytali czy się nie boję.🤣