Duże tez próbują czegoś innego. Oczywiście duży jest fajniejszy dla przetwórni, bo może zapewnić większą partię towaru. Iiiiiii tu się kończy cała fajność. Potem zostaje po 100 hektarów ziemniaka, albo setki ton marchewki na pryzmach, o ile jest wykopana. Takie ruchy rozwalają tez rynek, bo jak trzymać cenę? Ale spoko loko to też się ustabilizuje.