Ja też do tej pory odpuściłem tylko 30 grudnia w Jeżewie, a tak to od 5 kaczafiego na każdym. Jadę dla siebie, własnych przekonań, jak jest ruch to się idzie.
Mi nie brak, żyje się dobrze i grosz na inwestycje jest. Mógłbym siedzieć w domu. Ale nie mam sumienia.
Chłopy płaczą, że bieda, a jak widać u nikogo biedy nie ma. Tyle, że to jest chore biorąc pod uwagę chociażby najniższą krajową na przestrzeni lat, a ceny w rolnictwie i koszty. Życie "osobiste" też non stop w górę.
Minimalna w górę, zdrowotna w górę, przedsiębiorca koszta przerzuca automatycznie na konsumenta. Sam po świętach podpisałem umowę na odśnieżanie tylko do końca grudnia, a od nowego roku inne stawki i nowa umowa.
Szkoda, że rolnik tak nie może.
Ziemniak się urodził, na krochmalni pękają w szwach i już ponoć ustalili cenę bazową z 2.4zł na 2zł za jednostkę.
A w sejmie się kłócą o kawalerki dla psów, śluby i dzieci dla pedałów. O upadlinie nie wspominając. Dej dej dej dej