Generalnie zalecane jest podawanie nawozu pod pług z uwagi na lepsze wymieszanie się nawozu z glebą. Ja od tego roku daję nawet nawóz na ściernisko, potem idzie agregat ścierniskowy i dopiero orka.
Byłem w tym roku na spotkaniu gdzie miałem okazję rozmawiać z przedstawicielem grupy "Azoty" i w prawie godzinnej rozmowie poruszyłem i ten temat. o opowiadał ale wreszcie podał konkrety z ich doświadczeń gdzieś na dużych polach na mazurach. Mnie interesowała głównie mobilność NPK w glebie tzn ile są w stanie przedostać się te składniki przez rok w dół.
Z ich doświadczeń wynika, że przeciętnie (w zależności od gleby i sumy opadów) przez sezon (rok):
azot przemieszcza się do 25 do 50 cm (rok)
potas od 15 do 25 cm
fosfor..... 1-3 cm!!
Robili też badania z jakich głębokości rośliny są w stanie pobrać składniki pokarmowe i jak powszechnie wiadomo rzepak i np burak cukrowy do 200 cm a zboża (pszenica) co mnie zdziwiło nawet do 50 cm, choć przeciętnie 30-40 cm.
Podstawowym argumentem za siewem nawozu pod pług jest mobilność Fosforu. W przypadku gdy pozostaje on w górnej warstwie gleby i gdy zdarzy się susza albo bardzo niskie temperatury przestaje być dostępny. Głębiej jest zabezpieczony tak przed spadkami temp. jak i przed suszą.
Pobierali też próbki gleb z głębokości 1m i 2m żeby sprawdzać czy jest tam zwiększona ilość PK. Nie stwierdzili nic takiego. Były to wręcz ubogie w PK warstwy. Jedynie azot potrafi być tak głęboko wymywany przy niewłaściwym stosowaniu.
Ja już od wielu lat PK pod rzepak czy buraki cukrowe daję jesienią pod pług i tego na pewno nie zmienię.