stosowałem kiedyś ccc w rzepaku i efekt mnie nie powalił, może akurat trafiłem na taki sezon, ale ogólnie uważam że ccc tak jakby bardziej wpływa na cały pokrój rośliny hamuje rozwój liści, stożka, korzeni, poprostu hamuje całą roślinę. A jak dla mnie to najbardziej zależy mi na wyłącznie zahamowaniu stożka.
Ale to tylko moje spostrzeżenia
do 11 to jeszcze wiele może się zmienić. W sumie w czechach toprex ma rejestracje od pierwszej pary liści także negatywnych skutków raczej nie powinno być. Z drugiej strony tak wczesne stosowanie też nie jest do końca dobre (większość substancji pada na ziemie zamiast na liście, zarówno czasowo jak i pod względem ilości substancji skraca/zmniejsza się działanie substancji fungicydowych przez co w okresie infekcji możemy pozostać bez ochrony a właśnie to jest najważniejsze w tym zabiegu)
Do fazy 5-6 liści jeszcze śmiało możesz jechać solo toprexem, efekt regulacyjny będzie może nieco słabszy ale powinien sobie poradzić. Ewentualnie jeżeli jesień okaże się długa i ciepła a rzepak będzie gonił to można pokusić się o "poprawkę" chociażby samym tebukonazolem.
Ciekawym rozwiązaniem mogłoby okazać się dołożenie do toprexu, chlorku mepikwatu (substancji typowo regulatorowej z caryxu) Ale nie stosowałem takiego wynalazku także nie wypowiem sie.