No ale problem polega na tym że dopłaty są do pola a nie do produkcji. U nas też baaardzo sucho. Nawet u "mojego" delikwenta przez to w tym roku żyto gorsze, ale za to będzie co obserwować bo w tym roku wiosną nawalił obornika na jedno pole aż ledwo ziemię było widać i zasiał mieszankę.
Trzeba było zrobić zdjęcie przed żniwami wtedy jak dobrze pada to się trochę lepiej prezentuje jak podczas wzrostu. U mnie jeden gościu w zeszłym roku miał dobre 2t/ha bez żadnego nawożenia i oprysku tylko że miał w przedplonie owies. W tym roku też tak robi.
U mnie w WLKP przez cały dzień słońce ale teraz coś zaczyna się mocniej chmurzyć. Jest szansa na dobry opad. Niech do majówki przepaduje minimum to będzie ok.
No widzę ładnie się robi. Trzymałem 11 sztuk z myślą że teraz cena podskoczy a tu zonk, trzeba będzie pewnie dołożyć, teraz mogą mieć ok.130 kg. Zwykle o tej porze świnie szły w górę. Jak do żniw się sytuacja poprawi to trzeba będzie się poważnie zastanowić nad likwidacją .
Ładne pszenżyto, odstęp moim zdaniem bez wachania możesz jechać, sąsiad w zeszłym tygodniu chyba sypał nawóz a na drugi dzień oprysk, na razie efektów ubocznych nie zauważyłem.
Na łąki zawsze dawaliśmy 25-30 ton dobrze przerobionego obornika, zwykle w listopadzie. Potem wczesną wiosną się razem z odrobiną PK albo samo K przebronowało, słoma o ile jakaś zostawała się rozkruszyła i trawa ładna była.
Słać na wielkopolskę te deszcze bo się masakra robi. W sumie to od lutego by się z 5 dni ciepłej pogody znalazły a reszta to cały czas chłód. Do kitu ta wiosna.
Znam ludzi co pszenicę jarą i ozimą właśnie tyle sieją. Ona nawet nie jest doczyszczona ani zaprawiona. Jak sieją to wiadrami ze strychu prosto do siewnika i cześć. Jeszcze nie widziałem żeby więcej jak 4,5t/ha ktoś z tego zebrał bo też zależy jak potem nawiezione.
Po okolicy nie widziałem żeby ktoś się odważył siać, zresztą ostatni zboża skończyli siać, nie prędzej jak ok. 25 kwietnia będziemy próbować. Zwykle jest tendencja do przymrozków w majowy weekend więc lepiej jak ten czas w ziemi przeleży.
Północ WLKP - wczoraj normalne lato, w krótkim rękawku za ciepło się robiło. W nocy lekki deszcz z silnym wiatrem przeszedł i dziś już chłodno rankiem. Żeby jeszcze dolało to będzie wszystko git.
Ja za tydzień zasadzę, myślałem że do połowy kwietnia sobie poleniuchuję ale nie da rady zaczęło się robić ciasno w terminach nawet z sadzeniem trzeba będzie się uwijać.
Będzie dobrze, zrobi się ciepło to zacznie naprawdę rosnąć. Jeden we wsi ma jęczmień na V klasie od dawna niewapnowanej to z daleka żółty i nic z nim jeszcze nie zrobił w kierunku likwidacji.
To dużo zależy jak są ułożone bo u mnie tym się od zawsze wujek zajmuje i wystarczy że przy przeprowadzce mamy w ręku krótki wąż i jak któryś wyjątkowo oporny to worek na łeb i jakoś idzie. Nie mają prawa za wiele wariować. To tak jak z psami ty jesteś samcem alfa a nie któryś z byków.
Ja II jeszcze nie sypałem. Po świętach będę próbował ale bez pośpiechu, zboże prawie w ogóle nie urosło przez ten chłód aby tyle co ruszyło, przynajmniej u mnie.
Aura zrobiła się w sumie bardzo podobna do tej sprzed dwóch lat. Kilka cieplejszych dni w marcu i powrót chłodu. Nie wiem czy warto było siać wcześnie choć ja i tak siałem późno w stosunku do innych. W mojej okolicy może jeszcze tak źle nie jest ale kilka wiosek dalej to każde pole co jest niżej stoi pod wodą a jak nie ma wody to błoto totalne. Byłoby super jakby było tak mokro o tej porze po zimie.
Co do orki wiosennej to zauważyłem, że jeżeli pole jest w dobrej kulturze utrzymane to spadków plonu dużych nie ma. Za to jak zapuszczone chwaściorami, zakwaszone, ubogie w PK i próchnice to plon od razu leci. Od samych wschodów widać różnicę.