Z liścieniami soi dzieje się tak jak z ludzmi ze słodkiego zawsze malucha robi się skurwisy... czasami w póżniejszych fazach rozwoju . Łakomym kąskiem dla gołębia jest soja już napęczniana , a za***istym przysmakiem ta krótko przed pojawieniem się nad ziemią , widzi gdzie się ziemia odchyla i łapie za nasiono które potem stanie się liścieniem [o ile go nie zje ] czasem jest tak że korzonek słabo się trzyma i wyrwie z łodygą i go zostawi , bo się boi zadławienia siebie albo młodego , soja przed wschodami jest w kształcie łuku i tam jest najsłabsza i tam się urywa i zostaje korzeń , który nadal rośnie jeszcze przez jakiś czas . Kolega pisał że mu coś wygiąga i zostawia badle , co więc szuka ? jak nie szkodnika korzeni . gawron rwie kuku bo nasiono zostaje w ziemi , ale co szuka wpomniany bażant w ziemi jak soja wszystko co do zjedzenia na na wierzchu . Podejrzewam że soja ta która już powschodziła kilka dni wcześniej tego liścienia ma już niesmacznego , albo wręćz szkodliwego dla zdrowia zjadaczy soi w póżniejszym terminie [ sarny zające ] bo jeszcze nigdy nie spotkałem żeby było ugryzione na równi z liścieniem albo poniżej , żawsze jest użarte powyżej kilka cm. , być może roślina w ten sposób się broni przed zagładą wytwarzając niezjadliwą substancję w liścieniach i wtedy nawet ugryziona ponad liścieniem jest w stanie się odbudować . Ponoć w fasolach najgrożniejsze pokolenie śmietki jest kwietniowo / majowe i nie wykluczone że wam te plantacje opierdoliła śmietka , a te które nie zdążyła teraz wyrywają ptaki i obierają korzenie z larw