Ameryki nie odkryłeś, ale patrz:
5x180=900 szt/m2
Taka była zakładana obsada docelowa, redukcja zawsze wystąpi ale tu zostają tylko najsilniejsze pędy.
Podaj argumety dlaczego.
Ja narazie tylko nad azotem myśle.
Do skracania jeszcze czas, faza nie ucieknie bo tu długość dnia ma duże znaczenie i te pierwsze kolnako jaka by pogoda nie była to wcześniej jak z końcem marca nie będzie.
Z ochroną też mam dylemat, robić t0 czy nie robić, a jak robić to czym? U ciebie chociaż jęczmień w miarę zdrowy jest.
Wróciłem właśnie z lustracji, wziąłem sobie kilka kępek na "stół operacyjny" do domu i zobaczę jak tam w środku wygląda.
Generalnie widać że jęczmień rusza, nabiera koloru i zaczyna "wstawać".
Teraz mam dylemat czy warto ryzykować z azotem czy jednak się wstrzymać
Temperatura niska, fosforu nie pobiera, przyszło 10 oC w styczniu lekko się rozhartował, potem znowu przymroziło, nie ma co się dziwić że rzepak przybiera różne kolory
Dziki robiły większy problem gdy orane było, czuły żarcie i ryły głęboko. Teraz zje to co widzi na wierzchu, lekko ryjem po ziemi przejedzie i idzie dalej, dzik głupi nie jest, nie będzie się męczył. Z myszami problemu narazie nie miałem, przynajmniej nie z mojej winy, tylko od sąsiada co zostawił ścieranie od żniw do później jesieni, zjadły mi tak z 1,5-2 metrów pszenicy od granicy pola