Na mszyce dwa zabiegi już poszły, a trzeci jest już w planach, obsada jakieś 220 szt/m2 powinno być, przedplon rzepak, a siany koło 20.09
Rapsu w tym roku w ogóle nie ma 😉
Tutaj sypała około 8 t/ha, jednak późny termin siewu wpłynął na plonowanie, siana w terminie optymalnym na tym polu powinna oddać przynajmniej tonę więcej 😉
Tu na zdjęciu widać efekty uprawy z poprzednich lat tak jak kolega @Tomek90 napisał pewnie było uprawiane na mokro w poprzednich latach. Jak jest sucho to glina utrzymana w kulturze elegancko się rozsypuje
Zacznijmy od tego że talerzówką głębiej jak na 15 cm nie pojedziesz, a jak dobrze wiesz bo pod innym zdjęciem pisałeś że glina ma zaburzone stosunki powietrzo-wodne, aby je poprawić najlepsza jest głęboka uprawa, najlepiej bez odwracania ziemi, czyli bez pługa. Aczkolwiek np. po rzepaku, albo strączkowych można sobie na talerzówke pozwolić, ale jak ktoś sieje tylko zboża i dwa lata z rządu sieje tylko na talerzówke to niestety ale widać zły efekt, o zastoiskach wodnych na wiosnę już wspominać nie będę 😉
U sąsiadów rzepaki siane koło 20 sierpnia w miarę jakoś wyglądają ale widać że się już męczą, a te siane pod koniec miesiąca to nawet z ziemi jeszcze nie wyszły... Na szczęście na czwartek nadają opady 😉
Takim "buszem" tylko lepiej nakarmisz swoją zwierzynę. Prawidłowy rzepak z obsada ok. 40 szt/m2 do tego dobrze skrócony, jest o wiele bardziej odporny na szkody zwierzyny. Czemu? Bo stożek wzrostu powinien być jak najbliżej ziemi, i nawet jak ci jakieś sarny opierdolą wszystkie liście to stożek wzrostu zostaje nieuszkodzony ponieważ sarna nie będzie wypierdalać zmarzniętej ziemi dla kawałka zielonego rzepaku. A nie uszkodzony stożek wzrostu prawidłowo rozwija się wiosną, napewno będzie potrzebował więcej czasu ale rzepak się odbuduje. To jest ta sama sytuacja jak z uszkodzeniami mrozowymi. A ten rzepak na zdjęciu już widać że będzie bujał wysoko w górę i jak stożek wzrostu wyniesie na 5 cm w górę no to już jest pewne zwierzyna może go bez problemy sobie zjeść 😉
A dla mnie aktywny to najgorsze dziadostwo jakie mogło powstać, od kiedy mam kompaktora nie chce wiedzieć wirnika na oczy. Podwójny wał crosskill z tyłu nigdy z ziemi nie zrobi pyłu, na glinie elegancko rozbija grudę (w przeciwieństwie do wirnika który grubsza grudę owszem rozwali, a trochę mniejszą to już tylko przerzuca), a na piachu pięknie glebe zagęszcza.
Po kukurydzy w tamtym roku dźwigałem wał całkiem do góry, a potem grubera trzymałem na podnośniku tak żeby na 20 cm szedł, wtedy wał tylko delikatnie toczył się po ziemi. Pod QQ też tak chciałem robić, ale poplony tak wilgoć trzymały na polu, że jeździło się jak po maśle, dlatego poszła orka. Swoją drogą na zimę to by można całkiem walec wyciągnąć 😉
Ja też już się na wiosnę naskakałem, jak tylko będą warunki w tym roku to nawet hektara nie mam zamiaru orać na zimę, pójdzie gruber na 30 cm i gitara 😀
Na gliniastych kawałkach ciężko o dogodne warunki 😉 Wał powinien teoretycznie robić robotę z bryłami, ale musi być ciężki. Ja wole już zwykły rurowy i w zależności od warunków przejechać potem kompaktorem, jak jest sucho to od razu, jak mokro to czekam aż lekko obeschnie, po rurowym wale ziemia nie jest tak zagęszczona i wtedy lepiej obsycha.
Nawet znalazłem film z tamtego roku jak się męczyłem pod rzepak na 30 cm 😀 https://photos.app.goo.gl/JcYtvTKp6Rdd7bPC8
Mi się tam efekt po wolnej i głębokiej pracy nawet podoba, zostaje fajna okrywa z resztek pożniwnych, czasami mogło by zostać nawet więcej na wierzchu 😉 Drugi plus takiej uprawy to to że nie wywala mi brył do góry i praktycznie od razu można w to siać