Generalnie kawałek jeden, aczkolwiek rok wcześniej było podzielone na dwa kawałki, gdzie na na 7 ha rosła pszenica i poszedł poplon (tam w większości było FAO 270), a na pozostałych ponad 8 ha była kukurydza (tam przypadło to FAO 240 w większości, więc to też miało wpływ na plon). Zgodzę się też, że na wszystko trzeba brać poprawki i tam, gdzie szła pszenica czy jęczmień przewódkowy, to właśnie sialiśmy te krótsze FAO, by jak najszybciej zejść uprawą z pola.
Chętnie bym też wskoczył częściowo na flinty i sprzedawał na grys, ale czekam na oferty kontraktów lokalnych młynów. W tamtym roku kontraktowali po 750 zł (mokra) z tego co słyszałem od jednego z ich pracowników, ale to były kontrakty podpisane w styczniu. Na obecny rok jeszcze nie ma cen, mają być na przełomie styczeń/luty.