Czym uprawiacie pola pod siew w systemie bezorkowym? Oczywiście chodzi mi o takich, co nie posiadają siewnika z sekcją uprawową typu brona wirowa czy sekcja talerzowa. Sam siewnik jest u nas oczywiście talerzowy, więc z sianiem problemu nie ma, może poza spulchniaczami śladu, które lubią się zapchać przy dużej ilości resztek.
Ale do sedna, posiadamy kompaktor od lemkena, tylko skubaniec jest bardzo wrażliwy na większą ilość resztek, które lubią się gromadzić na pierwszej włóce między wałem z przodu, a rzędami łap z gęsiostopami. Zresztą na drugiej też się zdarza. Włóka to raczej nie jest rozwiązanie dla pól z mulczem. Uniesiesz ją na maksa, to za blisko łap (lub tylnych wałów), opuścisz, to za dużo ich ciągnie. Jakoś w tym roku poszło z uprawą pod rzepak na polach po jęczmieniu jarym, ale w sumie rewelacyjnie to on nie sypał, więc było mniej tych resztek, ale tam gdzie trafiło się więcej, to były przestoje.
Używa ktoś może jakiejś maszyny do uprawy na bazie z łap, a nie talerzy i jest w stanie coś polecić, co poradzi sobie z dużą ilością resztek? Chodzi mi tutaj o takie kultywatory wielobelkowe, duże prześwity i odstępy między belkami, porządny wał tandem, pazurki na końcu? Dobry byłby jeszcze jakiś dodatkowy wał z przodu, jak to jest w kompaktorze. Czy takim kultywatorem nie lepiej byłoby uprawiać, jak talerzówką?
Na wiosnę czeka nas siew jęczmienia jarego po kukurydzy i to może być wyzwanie. Mamy bronę aktywną, mamy talerzówkę, ale tego pierwszego chcemy używać w ostateczności, poza tym jest po prostu znacznie dłużej, a to drugie to maszyna od mandama na wale daszkowym. Trochę słabo doprawia ten pojedynczy wał, a sama talerzówka to niewypał konstrukcyjny bo się często zapycha, jak jest trochę wilgoci w glebie, a już nie wspomnę o resztkach. Trzeba mocno wypłycać i nie zrywa się dobrze całej powierzchni. Chcemy zmienić tę talerzówkę i też szukamy czegoś, czym będzie można kasować poplony, zrywać ściernisko po zbiorze zbóż i rzepaku, a także porządnie doprawić glebę prze siewem, o ile nie znajdziemy nic na bazie kultywatora. Myślimy nad jakąś półzawieszaną, np, swifterdisc od bednara na tandemie ceownikowym.
Nie powiem, bo jest też pomysł nad zmianą siewnika. Ja się skłaniam ku rozwiązaniu uprawowo-siewnym (np. Horsch Pronto, Vaderstaad Spirit), a mój Ojciec z kolei dość mocno myśli o strip-till. Pewnie to by rozwiązało nasze bolączki związane z tym, co napisałem powyżej (pojawiło by się kilka innych problemów zapewne), ale tę inwestycję musimy jednak odłożyć w czasie.