No właśnie pytam tutaj, bo może ktoś ma doświadczenie z prowadzeniem takich plantacji roślin miododajnych. Wieloletnie z tego co widzę, są drogie jak diabli, a jednoroczne nie wiem, czy się same wysieją, jak nic nie będę z nimi robił. Ewentualnie może wystarczy zmulczować raz gdzieś pod koniec sezonu, żeby to zagrało, to wtedy problem z głowy, bo niewiele tego będzie i zawsze można wjechać pod koniec sezonu przy okazji mulczowania kukurydzy.
Koszenie odpada. Ten koszt jeszcze nie jest taki straszny, jak zasieję raz i byłby spokój na lata, tylko ewentualnie ten w/w mulczer by wjeżdżał raz na sezon.
Nie wiem, ale ja na pewno nie zamierzam prowadzić drugiego rejestru. Co najwyżej dopiszę do tego, który prowadzę, oznaczenia literowe dla każdej z działek , jakby miała być kontrola.