Znaczy wiadomo, że się da wszystko. Tylko przy wyższych, to już się bokiem nie zjedzie, a nawet jak, to się trochę cały kopczyk rozjedzie. Ja tam tak nie robię, i się nie psuje. Tylko, że wszystko obsypnikiem obsypane.
Co to za przepowiednia konkretnie? Bo ta niby najsłynniejsza Malachiasza, mówi, że to będzie Piotr Rzymianin. Skąd ludzie wytrzasnęli tego czarnego papieża, to nikt chyba nie wie.
Nie mierzyłem, to nie powiem ile. Jednak mało. Z kolejnymi pokosami może być krucho.
To ma być łąka wieloletnia? Można z kupkówką spróbować, albo siać te w stylu gorzowskiej. W lato zasiejesz, to do jesieni jeden pokos na pewno zbierzesz, a wiosną pierwszy się zawsze udaje. Poem to loteria. Tylko, że trzeba by kasować i siać od nowa.
john deere ma kondycjoner, to inaczej robi całkowicie. To plus. Minusem jest przekładnia na 500 obrotów. Niektórzy mówią, że to żadna różnica. Jednak przy dużych trawach obciążenie na przekaźnik jest ogromne. Nie jeden już się rozsypał. Lely ma na 1000 to jest już inaczej. Do samej jakości wykonania się nie ma co czepiać. Podnoszenie jedynie hydrauliką przy lely to też zaleta.
Każdy był kiedyś głównym koniem. 115 2009 r. 5 tyś z kawałkiem mth. a 135 rocznik 2012 trochę ponad 3 tys. z czego u mnie od 2014. Tylko, że wcześniej to 100 ledwo miała zrobione.
Nawet dwie. 😉
Ty to gdzieś koło Raciąża chyba.