To ich żony trzeba podziwiać, zajmij się dziećmi, domem, wywiadówka, lekarz, szczepionka, komunia. A taki na głowie to ma tylko sufit w kabinie, żeby fajek nie brakło, na gazie coś se upitoli i bez obowiązku przeżyje. Taka jest prawda, a uważają się za zbawicieli świata. Czy jest z tego kasa, trzeba mieć świadomość że koczując 30 dni w trasie odbieramy pensję 12 tyś., przeliczyć to na 720godzin poza domem, to wychodzi 16zł/h. I jeszcze busem do i z auta. I co najlepsze, taką pensję w firmie przy zachodniej granicy odbierałem już w 2016 roku jak potrzebowałem wkład w gospodarstwo, a mamy za chwilę 2024.