Ja już ok kilkunastu lat czymś tam jeżdżę. I na ciężarówce okazjie do zdrady mają ci co ich szukają. Natomiast będąc dostawcą towaru bezpośrednio do klientów miałem sytuacje jednoznaczne. Ale ja wierny jak pies. I grzecznie się ewakuowałem.
Tą pracę trzeba lubić. Raz się wiezie kartofle, raz towar za kilka baniek gdzie jest wymagany konwój. Praca na międzynarodówce wiąże się z rozłąką, ale są telefony kamerki. Nie jest źle.
Złożyliście fv za on do gminy? Bo ja dziś się wybieram.
I do fryzjerki cza dziś jechać, bo żona jak mnie rano zobaczyła to mówi że jak diabeł wyglądam.