Skocz do zawartości

6465

Members
  • Postów

    5697
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez 6465

  1. No mi się nie zdążyło wyłapać . Czasami widzę że spada z ciężarówek. Ale jak temu zapobiegać nie wiem.
  2. Mogłeś spisać z nim notatkę i by ci zwrócili z ubezpieczenia. Takie zdarzenia się zdarzają. Niestety choć nikt by tego nie chciał.
  3. Nikt by nie chciał. Woda na dachu to nie jest źle zabezpieczony ładunek.
  4. A skąd możesz wiedzieć że tam coś takiego jest? Jak to sprawdzić🤔 my nie wozimy ze sobą 5m drabiny. Nam płacą ubezpieczenie od wypadków losowych.
  5. Ja w życiu bym nie właził na drabinie na wysokość 4m. Żeby odśnieżać. Jak bym spadł o się połamał to by było po co tam wlazł?.
  6. Czasami wiozę mięso albo pakowane w kartony na paletach albo w paletopojemnikach. Kilka razy zdążyła się mrożonka na -24⁰
  7. Najłatwiej obwinić i ukarać kierowcę, wiem że jak coś takiego uszkodzi pojazd to wypłaca ubezpieczyciel z OC.
  8. Znaczy kręcą się w koło komina 😉
  9. Podczas wyprzedzania zachowuję szczególną ostrożność. Jak widzę że coś tam z auta leci to jadę za nim pośpiech jest dobry przy łapaniu pcheł.
  10. Czasami śnieg, deszcz i mróz pada też na parkingu przy autostradzie , zdarzają się rampy do odśnieżania , ale tylko w Polsce i to rzadkość.
  11. @GRZES1545 ja jeżdżę chłodnią to mam problem mniejszy. Moim zdaniem to nie jest problem śniegu bo śnieg raczej szyby nie zbije. Te bryły lodu to tworzą się na plandekach, plandeka lekko się zagnie woda stanie w nocy mróz i zamarza bryła. Kierowca rusza temperatura na plusie i podczas jazdy bryła spada. Nie widzę możliwości odsnieżania tego z drabiny , a wejść na plandekę to można do środka wpaść. Ja po prostu zwiększam odległość między pojazdami.
  12. O to trzeba by konteno pytać.
  13. Ja wyjeżdżam na 6 dni i wracam na 3. Moja żona jak wylądowałem w szpitalu musiała ogarnąć dziecko 3 letnie i cały dom będąc w 6 miesiącu w ciąży, urodziła dziecko jak byłem w szpitalu jak wróciłem syn miał 2 tygodnie. Czasami życie zmusza do niemożliwego co staje się możliwe.
  14. Noo. Jeszcze mi się nie znudziło.
  15. Nie nie pracuje, zajmuje się dziećmi i domem. Jakoś nie zauważam żeby moje dzieci cierpiały, a przed wyjazdem pomagają mi pakować walizkę. A co do przytulania z żonką to każdy powrót uczucie płonie jak byśmy się nie widzieli lata 😄. Ja uwielbiam tą pracę oni o tym wiedzą i to akceptują. Zasiewy w pełni. Prosto w ściernisko
  16. Więcej niż połowę. Mi to nie przeszkadza, dziecią też nie.z żoną się nie klucze bo nie ma kiedy.W związku nie ma monotonii. Bardzo nam to odpowiada. Choć broń Boże żebym kogoś na to namawiał.
  17. Do tej pory lubię pracę w gospodarstwie. Najgorsze były rozmowy z dziećmi. "Tato a Ola z rodzicami była w wakacje morzem czy my też pojedziemy" a ja na to " Oliwciu nie damy rady bo nie zostawimy naszych zwierzątek" i patrzeć na smutną minę dziecka nie warte żadnych pieniędzy. Teraz co rok a i dwa razy w roku się je zabierze na wakacje. Ja lubię to co robię, pieniędzy mam więcej niż z hodowli gdzie robiliśmy w tym oboje z małżonką. I każdy jest zadowolony.
  18. @GRZES1545 dokładnie tak jest, a mogło się zacząć po trzydziestce 😆😆
  19. Mam dwie siostry, obie w mieście. Znaczy jedna pobudowała dom na wsi ale tylko żeby spędzić weekend. Dzięki też ich radą zlikwidowałem hodowlę i żałuję że tak późno.
  20. I przed zalaniem niech jej się nie chwali że ma krowy mleczne, bo może nie być co zalewać 😉😆😆
  21. Gadaj z Wieśkiem. Może jego żona ma jaką wolną koleżankę. To i JD ci kupi.
  22. Zalałem do pełna vervy i adblu, żona nie dzwoni że coś nie chce jechać więc pali i jeździ. Jedynie do adblu jakieś coś wlałem przeciw krystalizacji. Do paliwa nic.
  23. Tankowało tam stu, wszyscy pojechali , niedbaluchowi stanął. Toć taka prawda, jak dbasz tak masz.
  24. A ja tam tankowałem za Tuska i za PiSdu i teraz też tankuje na Orlenie. Wszystko lata aż miło.
  25. U mnie w Dino też chleb z waszej piekarni.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v